Klejnot Ferdynanda i narodziny motoryzacji w Bułgarii

Kilka dni temu, a dokładnie 29 stycznia obchodziliśmy 140. rocznicę narodzin automobilu. Dokładnie tego dnia w 1885 roku Karl Benz uzyskał patent nr 37435 na „Fahrzeug mit Gasmotorenbetrieb” - pojazd napędzany silnikiem benzynowym. Trójkołowa maszyna o mocy zaledwie 0,75 KM, osiągająca prędkość 16 km/h, dała początek jednej z najważniejszych rewolucji cywilizacyjnych nowoczesnego świata.

A jaki był pierwsze samochód w Bułgarii? 

Mało kto dziś wie, że pierwszym samochodem, jaki pojawił się na ziemiach bułgarskich, był Mercedes-Benz. Chodzi o model Mercedes Simplex 18/22, który przybył do Bułgarii jesienią 1904 roku na potrzeby Ministerstwa Wojny.

Samochód ten został zamówiony z inicjatywy cara Ferdynanda I, wielkiego miłośnika nowinek technicznych i postępu. Władca utrzymywał bliskie relacje z Emilem Jellinkiem - jedną z kluczowych postaci w historii marki Mercedes. To właśnie on przyczynił się do jej światowej popularności wśród arystokracji i finansowych elit Europy, w tym barona Arthura Rothschilda.

Nazwa Mercedes również ma osobisty wymiar - pochodzi od imienia córki Jellinka, Adriany Marietty Ramony, nazywanej w domu pieszczotliwie Mercedes.

Samochód stworzony specjalnie dla cara

W tym samym 1904 roku, w którym wojskowy Mercedes Simplex trafił do Bułgarii, car Ferdynand zamówił jeszcze jeden automobil przeznaczony wyłącznie do użytku dworu królewskiego.

Podwozie i silnik wykonano w zakładach Mercedesa, po czym wysłano je do Paryża. Tam w renomowanych pracowniach karoseryjnych Rothschild et Fils oraz R. Heims et Oscher, specjalizujących się w produkcji luksusowych karet i powozów powstało nadwozie, odpowiadające carskim wymaganiom. 
Efekt był wyjątkowy - samochód łączył nowoczesną technikę z estetyką świata XIX-wiecznych pojazdów konnych. Był to prawdziwy klejnot bułgarskiej motoryzacji.

Konstrukcja między karetą a automobilem

Nadwozie carskiego Mercedesa wykonano głównie z drewna, dokładnie tak jak w przypadku tradycyjnych karet z początku XX wieku. Innowacją było zastosowanie aluminium w tylnej części nadwozia oraz na błotnikach, które mocowano do drewnianej konstrukcji za pomocą nitów.
Pojazd wyposażono również w rozwiązania świadczące o niezwykłej dbałości o komfort podróży:

  • przednia szyba mogła być unoszona i wsuwana pod dach,
  • wewnętrzna szyba oddzielająca szofera od pasażerów opuszczała się, umożliwiając komunikację z kierowcą,
  • boczne skrzynie służyły do przechowywania narzędzi.

Był to automobil nie tylko funkcjonalny, lecz także reprezentacyjny - godny monarchy.

Powrót do dawnego blasku

Dziś ten niezwykły pojazd można podziwiać w Regionalnym Muzeum Historycznym w Sofii, gdzie został zaprezentowany po kompleksowej renowacji.
Proces restauracji trwał około półtora roku i był wyjątkowo wymagający - głównie ze względu na drewnianą konstrukcję nadwozia, która przez dekady uległa znacznemu zniszczeniu. Okazało się również, że samochód był wielokrotnie przemalowywany. Obecnie posiada kolor maksymalnie zbliżony do oryginalnego.

Na nowo polakierowano odsłonięte elementy drewniane oraz boczne skrzynie. Jedynymi nienależącymi do oryginalnego wyposażenia są reflektory oraz dynamo.

Efekt końcowy robi ogromne wrażenie. Samochód cara Ferdynanda znów lśni tak, jak ponad sto lat temu.

Symbol początku bułgarskiej motoryzacji

To symbol wejścia Bułgarii w epokę nowoczesności, technologii i europejskich aspiracji początku XX wieku.
Dziś, 140 lat po narodzinach automobilu, królewski Mercedes Simplex przypomina, że również nad Dunajem i Bałkanami historia motoryzacji rozpoczęła się bardzo wcześnie i to w iście królewskim stylu.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz