Sevtopolis - tajemnica zatopionego miasta

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym historia dosłownie spoczywa pod wodą. Miasto zaplanowane z rozmachem, wzniesione przez ambitnego władcę, przez kilkadziesiąt lat tętniące życiem, handlem i religijnymi rytuałami, a dziś ukryte na dnie jeziora. Nie jest to legenda o Atlantydzie, lecz prawdziwa historia Sevtopolis, jedynego w pełni poznanego miasta starożytnych Traków.

Dla podróżników i miłośników historii to jedna z najbardziej fascynujących opowieści związanych z Bułgarią. Pokazuje bowiem kraj, który nie tylko ma piękne plaże i góry, lecz także dziedzictwo sięgające ponad dwóch tysięcy lat wstecz.

Marzenie jednego króla

Pod koniec IV wieku p.n.e. Bałkany znajdowały się w stanie politycznego wrzenia. Imperium stworzone przez Aleksandra Wielkiego zaczęło się rozpadać, a jego generałowie walczyli o władzę nad dawnymi ziemiami Macedonii.

W tym burzliwym świecie pojawił się charyzmatyczny władca Traków - Seutes III. Rządził on królestwem Odrysów mniej więcej w latach 330-300 p.n.e. i miał ambitny plan. Pragnął odbudować potęgę Tracji i stworzyć suwerenne państwo, które dorówna greckim polis.

Aby podkreślić swoją władzę i nową epokę w historii królestwa, postanowił zbudować nową stolicę. Tak powstało Sevtopolis - miasto nazwane od jego imienia. Założone między 325 a 315 rokiem p.n.e. miasto nie powstało przypadkowo. Zostało założone na półwyspie na lewym brzegu rzeki Tonzos, dzisiejszej Tundży, w miejscu naturalnie chronionym z trzech stron przez wody rzeki, tworząc naturalną fortecę.

Dolina, znana dziś jako Dolina Róż, była wówczas strategicznym ośrodkiem kontrolującym przełęcze przez Góry Bałkańskie oraz szlaki handlowe prowadzące przez Bałkany do Morza Egejskiego i Hebros (Maricy). To właśnie tutaj, w sercu regionu Kazanłyk, Seutes III dostrzegł idealne miejsce na realizację swojego marzenia i stworzenie miasta, które łączyłoby tracką potęgę z hellenistycznym porządkiem.

Miasto zaplanowane jak grecki polis

Sevtopolis było czymś wyjątkowym, wręcz rewolucyjnym w świecie Traków. Nie powstało spontanicznie jak inne trackie osady. Zostało zaprojektowane od podstaw według zasad urbanistyki greckiej. Dodatkowo trzeba pamiętać, że Trakowie tradycyjnie mieszkali we wsiach lub ufortyfikowanych osadach, a nie w zurbanizowanych miastach. To dla nich była całkowita nowość.

Seutes III zatrudnił najlepszych architektów. Plan miasta przypominał nieregularny pięciokąt otoczony murami obronnymi o długości około 890 metrów i grubości ponad 2 m. Ulice przecinały się pod kątem prostym w tzw. systemie hippodamejskim, znanym z miast takich jak Milet czy Pireus. 
Najważniejszymi elementami miasta były:

  • Agora - centralny plac, gdzie odbywało się życie publiczne i handel.
  • Ołtarz Dionizosa.
  • Pałac królewski w najwyższej części miasta, pełniący jednocześnie funkcję świątyni Dionizosa i samotrackich Kabirów - bogów kojarzonych z misteriami i płodnością.
  • Mury obronne z basztami, chroniące miasto przed wrogami.
  • Domy z wewnętrznymi dziedzińcami, typowe dla architektury hellenistycznej.

Miasto posiadało nawet kanalizację i system wodociągów z glinianych rur - rozwiązania, które w wielu częściach Europy pojawiły się dopiero ponad tysiąc lat później.

Życie w stolicy Traków

Sevtopolis było nie tylko twierdzą, ale także centrum kultury i handlu. Archeolodzy znaleźli tu setki monet wybitych przez Seutesa III - był on jednym z pierwszych władców Tracji, który wprowadził własną walutę.
Odnaleziono również:

  • złote kolczyki, fibule i naszyjniki,
  • srebrne i brązowe naczynia,
  • importowaną ceramikę z Aten i wysp greckich,
  • figurki przedstawiające bóstwa.
Mieszkańcy miasta czcili różne bóstwa, między innymi Dionizosa i Kabirów, łącząc tradycje trackie z wpływami świata greckiego. Widać tu fascynującą mieszankę kultur, która była typowa dla Bałkanów w epoce hellenistycznej.

Upadek miasta

Historia Sevtopolis była jednak krótka. Miasto istniało zaledwie około 60 lat. Około III wieku p.n.e. Bałkany zostały najechane przez Celtów. W czasie jednego z najazdów miasto zostało zdobyte, splądrowane i spalone. Archeolodzy znaleźli ślady wielkiego pożaru oraz kamienne kule z machin oblężniczych.

Po zniszczeniu Sevtopolis zostało opuszczone. Z czasem rzeka Tundża zmieniła bieg, a ruiny przykryły warstwy piasku i ziemi.
Miasto zniknęło z historii.

Odkrycie… i ponowne zatopienie

Sevtopolis odkryto ponownie dopiero w XX wieku. W 1948 roku podczas budowy zapory natrafiono na starożytne mury. Wtedy rozpoczęły się wykopaliska prowadzone przez bułgarskich archeologów, które przypominały wyścig z czasem.

Badacze uświadomili sobie, że odkryli coś niezwykłego - najlepiej zachowane miasto trackie, jakie kiedykolwiek znaleziono.

Niestety, budowa zapory była już zbyt zaawansowana. Władze komunistyczne wybrały energię i pogrzebały historię. W 1954 roku zamknięto śluzy, a wody zbiornika Koprinka powoli zalały całe stanowisko archeologiczne. Archeolodzy i mieszkańcy ze łzami w oczach patrzyli bezradnie, jak twierdze i pałac znikają. Sevtopolis znalazło się około 20 metrów pod wodą.

Czy miasto można jeszcze odzyskać?

Na początku XXI wieku pojawił się niezwykły pomysł. Bułgarski architekt zaproponował budowę ogromnego pierścienia - tamy wokół ruin. Dzięki temu można by wypompować wodę i zamienić Sevtopolis w unikalne muzeum pod gołym niebem.

Zwiedzający mieliby dopływać tu łodziami, a przed ich oczami stopniowo odsłaniałoby się niezwykłe miejsce - wiszące ogrody nad ruinami starożytnego miasta, szklane windy prowadzące w dół do poziomu wykopalisk, restauracje i niewielkie sklepy, a po zmroku spektakularne oświetlenie podkreślające zarysy dawnych murów. 

Koszt realizacji projektu szacuje się na 50-100 milionów euro. Jego twórcy liczą, że w przyszłości miejsce to mogłoby ubiegać się o wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Koncepcja została przekazana władzom gminy Kazanłyk, a poszukiwanie funduszy wciąż trwa. Choć na razie pozostaje w sferze planów, projekt ten wciąż rozbudza wyobraźnię i daje nadzieję, że Sevtopolis - zaginiona stolica Traków kiedyś znów ujrzy światło dzienne.

Dlaczego Sevtopolis fascynuje

Sevtopolis to nie tylko ruiny pod wodą. To świadectwo trackiej cywilizacji, która łączy Bułgarię ze starożytnym światem. 
Historia tego miasta jest niezwykle symboliczna. Pokazuje, że Trakowie często przedstawiani w starożytnych źródłach jako "barbarzyńcy" byli twórcami rozwiniętej cywilizacji, zdolnej do planowania miast, prowadzenia handlu i tworzenia własnej kultury potrafiącej twórczo przyswajać wpływy innych cywilizacji.

To też ciekawa inspiracja podróżnicza. W okolicach Kazanłyku znajduje się słynna Dolina Róż i Dolina Trackich Królów, pełna grobowców, skarbów i stanowisk archeologicznych. A gdzieś pod spokojną taflą jeziora wciąż spoczywa miasto sprzed 2300 lat - przypomnienie, że Bałkany skrywają historie równie fascynujące jak te znane z Grecji czy Rzymu.

I może właśnie dlatego Bułgaria potrafi tak zaskoczyć.

Jeśli projekt dojdzie do skutku, być może pewnego dnia przypłyniemy łodziami i dotkniemy przeszłości, a póki co podziwiajmy inne zabytki w Dolinie Królów Trackich, bo jest co oglądać!




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz