Magiczna moc ziół i drzew w bułgarskiej tradycji
Bułgarska kultura ludowa od wieków przypisuje roślinom niezwykłe właściwości. Zioła i drzewa nie były jedynie elementem krajobrazu czy składnikiem medycyny naturalnej, postrzegano je jako istoty obdarzone siłą ochronną, leczniczą, a nawet magiczną.
W wierzeniach ludowych niektóre rośliny są uważane za święte i stanowią przedmiot kultu. Inne mają właściwości lecznicze, zwłaszcza te zbierane przed wschodem słońca w ważne święta, takie jak dzień św. Jerzego, św. Marii, a szczególnie św. Jana (Eniowden, 24 czerwca). Jeszcze inne mają niezwykłe właściwości ochronne. Mają kolce, które zadają ból, powodują rany i chronią gospodarza przed złymi mocami. A jeszcze inne uznawano za „nieczyste” i unikano ich.
Święte drzewa - łącznik między światem ludzi i bogów
W tradycyjnych wierzeniach Bułgarów szczególne znaczenie miały drzewa, które postrzegano jako pomost między światem ludzi, natury i sił nadprzyrodzonych.
Dąb był jednym z najświętszych drzew. W ludowej symbolice jego korzenie sięgały podziemnego świata, pień należał do ziemi, a korona dotykała nieba. Dlatego uważano go za symbol tzw. „drzewa świata”. Z drewna dębowego przygotowywano bożonarodzeniowy polan - "bydnik", który płonął w wigilijną noc w każdym domu jako znak życia i odrodzenia. Wierzono także, że przejście chorego pod korzeniami starego dębu może przynieść uzdrowienie.
Jesion również zajmował szczególne miejsce w ludowych opowieściach. Według legend odstraszał on mityczne istoty - smoki i samodiwy, czyli leśne nimfy. Dlatego kije pasterskie oraz nosidła do wody dla młodych kobiet często wykonywano z jego drewna.
Z kolei wierzba miała w folklorze bardziej mroczne znaczenie. Według legendy św. Syzyniusz przeklął ją za to, że ukryła diabła, który porwał dziecko jego siostry. Dlatego wierzba kwitła, ale nie mogła wydawać owoców, a przebywanie pod nią nocą uznawano za niebezpieczne. Wierzono, że gromadzą się tam złe duchy.
Bluszcz natomiast rosnący na skałach i oplatający drzewa symbolizował długowieczność i zdrowie, ale jednocześnie był rośliną związaną z magicznym światem. Mówiono, że rośnie w miejscach, gdzie ukrywają się samodiwy. Zbierając go, należało zostawić drobny dar - monetę, nitkę lub kawałek chleba, aby nie rozgniewać nadprzyrodzonych istot i nie sprowadzić nieszczęścia na tego, kto będzie go nosił.
Zioła ochronne i magiczne
W bułgarskiej tradycji wiele ziół pełniło funkcję amuletów chroniących przed chorobą, złym urokiem czy nadprzyrodzonymi siłami.
Bazylia była jedną z najważniejszych roślin ochronnych. Nazywano ją nawet „królewskim zielem”. Symbolizowała młodość, piękno i zdrowie. Dziewczęta nosiły jej gałązki we włosach lub wręczały je ukochanym jako znak miłości. Wierzono też, że bazylia chroni przed złymi duchami, zwłaszcza w okresie między Bożym Narodzeniem a Świętem Trzech Króli.
Dziurawiec uchodził za roślinę niemal cudowną. Według tradycji potrafił wyleczyć aż „99 chorób”. Stosowano go do leczenia ran, a także wierzono, że przywraca siły i młodość.
Głóg sadzony w pobliżu domu miał chronić gospodarstwo przed złymi duchami. Gałązkę głogu umieszczano przy progu, aby zatrzymać choroby i nieszczęścia. Z jego drewna wykonywano także amulety na szczęście i zdrowie.
Goryczka, zwłaszcza niebieska, uważana była za jedną z najbardziej magicznych roślin. Pomagała w chorobach przypisywanych działaniu samodiw oraz uspokajała dzieci cierpiące na koszmary. Gałązki wkładano pod poduszkę lub wszywano w ubranie.
Rośliny, które odpędzały zło
Wiele roślin ceniono przede wszystkim za ich właściwości ochronne.
Oset (zwłaszcza oset pospolity) miał odstraszać „sługi szatana”. Zawieszony nad drzwiami domu miał chronić mieszkańców przed zazdrością, czarami i nieszczęściami, szczególnie w okresi, gdy roślina kwitła.
Jeżyna była symbolem siły i płodności. Jej kolce miały chronić przed urokiem, strachem czy epilepsją. W niektórych regionach w dniu święta pasterzy przepuszczano mleko przez wieniec z jeżyn, aby uchronić je przed złymi mocami.
Wrotycz był rośliną, która „zrywała czary”. Napar z niego pito przeciw różnym nieszczęściom, a noszenie rośliny przy sobie miało chronić przed czarownicami i leśnymi duchami.
Nostrzyk uznawano za roślinę o niezwykłej sile. Z jego pomocą leczono choroby, a gałązki przyczepiano do ścian domów jako ochronę przed burzą i gradem. Z nostrzyku wykonywano również amulety poświęcane w cerkwi.
Najsilniejsza moc ziół w dzień św. Jana
Szczególnym dniem w kalendarzu ludowym jest Eniowden (24 czerwca), czyli bułgarskie święto ziół. Według tradycji właśnie wtedy rośliny mają największą moc leczniczą.
Zioła zbierano o świcie, zanim słońce wzeszło wysoko nad horyzontem. Wierzono, że o poranku słońce „tańczy” na niebie, a kto zobaczy ten moment, będzie zdrowy przez cały rok. Ludzie myli się w rosie lub w bieżącej wodzie, aby zapewnić sobie zdrowie.
Według ludowego powiedzenia należało zebrać „77 i pół ziół” - na wszystkie choroby, nawet na tę „bez nazwy”. Z roślin tych pleciono wianki i przygotowywano lecznicze mieszanki na cały rok.
Zioła jako dar natury
W bułgarskiej tradycji zioła uważano za dar Boga, który pozwala ludziom zachować zdrowie i równowagę z naturą.
Dzisiejsze badania potwierdzają wiele z dawnych obserwacji. Liczne rośliny stosowane w medycynie ludowej rzeczywiście zawierają substancje biologicznie aktywne wykorzystywane we współczesnej farmakologii. Bułgarska tradycja zielarska pozostaje więc nie tylko elementem folkloru, ale także cennym dziedzictwem wiedzy o naturze.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz