Jak matematyka Botewa wyprzedziła epokę

Kiedy słyszymy nazwisko Christo Botew, najczęściej myślimy o poecie, bojowniku o wolność i jednej z największych postaci bułgarskiego odrodzenia narodowego. Mało kto jednak wie, że Botew był także niezwykle nowoczesnym pedagogiem, który już w XIX wieku tworzył zadania matematyczne przypominające dzisiejsze podejście STEM - łączące matematykę z historią, geografią, ekonomią, polityką czy biologią.

Nie tłumacz, lecz twórca

Wszystko zaczęło się wtedy, gdy Botew otrzymał propozycję przetłumaczenia rosyjskiego podręcznika matematyki, który miał wydać znany bułgarski wydawca Christo G. Danow. Za pomysłem stał Luben Karawełow, jeden z najważniejszych bułgarskich intelektualistów i działaczy narodowych XIX wieku.
Botew przyjął propozycję, ale zrobił coś zupełnie nieoczekiwanego.

Zamiast wiernie tłumaczyć rosyjski oryginał, usunął aż 56 z 65 zadań i zastąpił je 47 własnymi. W efekcie powstał podręcznik całkowicie autorski, daleko wyprzedzający swoją epokę.

Jak podkreśla pedagog i matematyk Asen Aleksandrow, było to prawdziwe pedagogiczne odkrycie i matematyczna sensacja. Dopiero dziś, dzięki wznowieniu XIX-wiecznego podręcznika przez bułgarską szkołę matematyczną Pitagor, współcześni nauczyciele mogą zobaczyć, jak nowatorskie były pomysły Botewa.

Nowatorska matematyka 

Najbardziej niezwykłe okazały się same zadania. Nie przypominały one typowych matematycznych zadań i równań znanych z wielu szkolnych podręczników. Obejmowały  one również wiedzę z zakresu historii, geografii, biologii, polityki i ekonomii. Dotyczyły budżetu Imperium Osmańskiego i problemów związanych z realnym życiem. Część z nich zawierała dodatkowo satyrę i polityczne aluzje. 

Liczby pozwalały uczniom wyciągać wnioski polityczne, ekonomiczne i inne. Przemawiały. Podsuwały sugestie i edukowały. Botew uczył krytycznego myślenia, pokazywał praktyczne znaczenie liczb i potrafił nadawać im znaczenie równie sugestywnie, jak robił to w swojej poezji.Zachęcał do samodzielnych wniosków. Dzięki jego podejściu matematyka stawała się narzędziem rozumienia świata. A wszystko to robił w czasach, gdy szkoły w większości Europy opierały się na mechanicznym zapamiętywaniu.

Jak na XIX-wieczny podręcznik matematyki było to coś absolutnie wyjątkowego.

Dziś nazwalibyśmy takie podejście edukacją interdyscyplinarną albo modelem STEM/STEAM - nauczaniem, które łączy różne dziedziny wiedzy, uczy krytycznego myślenia, kreatywności i umiejętności rozwiązywania problemów w praktyce.

Podręcznik, który przestraszył władzę

Według historycznych relacji jeden z nauczycieli zauważył zadania odnoszące się do sułtana i Imperium Osmańskiego. Uznał je za zbyt niebezpieczne politycznie i zgłosił sprawę drukarni Danowa. W rezultacie cały nakład wycofano jeszcze zanim książka trafiła do szkół. 

To pokazuje, jak ogromną siłę może mieć edukacja. Nawet zadania matematyczne mogą być postrzegane jako zagrożenie, jeśli uczą samodzielnego myślenia. „Botew udowadnia, że matematyka może być nauką o rzeczywistych procesach życiowych” - podsumowuje Aleksandrow. 

Wydanie podręcznika po latach ma dziś także wymiar symboliczny. Twórcy projektu chcą przełamać stereotyp, że matematyka jest „suchym” przedmiotem, pełnym bezużytecznych wzorów. Wydanie jest luksusowe. Zawiera reprodukcje oryginalnych stron zestawione z ich uwspółcześnioną wersją. 

W czasach, gdy uczniowie często pytają: „Po co nam to w życiu?”, Botew dawał odpowiedź już w XIX wieku. Pokazywał, jak ważna jest umiejętność interpretowania liczb i rozumienia świata poprzez matematykę. Ogromną rolę odgrywają tu nauczyciele, bo matematykę można pokochać, jeśli naprawdę się ją zrozumie. A kiedy zaczyna się ją rozumieć, łatwiej zrozumieć także otaczający nas świat.

Botew już 150 lat temu próbował pokazać, że matematyka nie musi być suchym zbiorem reguł, lecz sposobem myślenia o życiu. Dzięki temu sentencja "Matematyka jest królową nauk" nabiera prawdziwego znaczenia.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz