Cuda św. Serafina i cerkiew św. Mikołaja w Sofii
O cerkwi
W samym centrum Sofii znajduje się jeden z najpiękniejszych kościołów stolicy - cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy, bardziej popularna wśród ludzi jako „rosyjska cerkiew”. Została zbudowana na terenie ambasady rosyjskiej pod koniec XIX i na początku XX wieku na potrzeby rosyjskich emigrantów w Bułgarii i należy dziś do symbolicznych budynków miasta.
Architektonicznie świątynia została zbudowana w tradycjach rosyjskiej architektury cerkiewnej XIX wieku. Kamień węgielny pod przyszłą świątynię św. Mikołaja Cudotwórcy położył książę Władimir Aleksandrowicz - syn cara Aleksandra II, który przybył do Sofii specjalnie w tym celu wraz z żoną i synem. Świątynia została zbudowana według projektu akademika Michaiła Timofiejewicza Preobrażeńskiego - autora prawosławnych katedr w Nicei i Florencji.
Freski były dziełem zespołu artystów pod przewodnictwem Wasilija Perminowa, jednego z autorów fresków w katedrze Aleksandra Newskiego w Sofii. Małe kopuły cerkwi są złocone. Centralna kopuła ma 19 metrów wysokości. Dzwony zostały podarowane przez cara Rosji Mikołaja II. Po 1947 roku świątynia została przekazana diecezji Patriarchatu Moskiewskiego, która zarządza nią do dziś.
Kościół jest najbardziej znany z tego, że ludzie zapisują w nim swoje życzenia na kartkach papieru i zostawiają je tam, aby się spełniły. Ale czy wiesz, skąd pochodzi ta tradycja i do kogo tak naprawdę są pisane życzenia?
Sofijski Cudotwórca
Kilka lat po konsekracji cerkwi, w 1914 roku, na czele cerkwi stanął jeden z wybitnych biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, arcybiskup Serafin Sobolew. Władyka Serafin, jak nazywali go parafianie, szybko zdobył miłość Bułgarów którzy z zapartym tchem słuchali jego kazań.
Był człowiekiem szczerej miłości i dobroci, a jego żarliwe modlitwy pomagały rozwiązywać najtrudniejsze ludzkie problemy i uzdrawiać chorych. Sam żył w niedostatku, ale pomagał biednym na wszelkie możliwe sposoby. Mimo ówczesnych prześladowań kościoła, udało mu się założyć klasztor Matki Boskiej we wsi Kniażewo - dziś dzielnicy mieszkalnej Sofii.
Zmarł 26 lutego 1950 r. Co ciekawe, arcybiskup Serafin znał dokładną datę, kiedy odejdzie z tego świata. W pamięci ludzi zachował się jako Serafin Sofijski i Sofijski Cudotwórca.
Na jego pogrzebie było tyle osób, że ludzie, którzy przyszli go pożegnać, nie mogli się zmieścić w kościele. Przed śmiercią obiecał wszystkim wierzącym, że im pomoże, namawiając ich do pisania listów: „Kiedy będzie Ci ciężko. napisz do mnie list... i zostaw go przy moim grobie. Jeśli dostąpię miłosierdzia od Pana, pocieszę Cię i pomogę".
Te słowa stały się szeroko znane. Do jego grobu, zbudowanego decyzją Synodu Bułgarskiego, w krypcie pod ołtarzem rosyjskiej świątyni, zaczęli przychodzić ludzie nie tylko z całej Bułgarii, ale i z całego świata. Chorzy modlą się tu o zdrowie, studenci o sukces przed ważnymi egzaminami, bezrobotni o pracę.
Ludzie listy piszą
W ten sposób grób świętego stał się ołtarzem nadziei. Listów pisanych do Sofijskiego Cudotwórcy jest o wiele więcej niż tych adresowanych do Świętego Mikołaja. W listach tych ból i smutek szukają ukojenia i uzdrowienia w wierze, że sofijski święty w cudowny sposób pomoże im, tak jak uczynił to już dla tysiąca innych wiernych.
Życzenia wkłada się do specjalnej „skrzynki pocztowej archimandryty Serafina” znajdującej się w krypcie przy jego grobie. Uważa się, że każdy list wrzucony do skrzynki trafia w ręce świętego. Listy te są zbierane i po pewnym czasie palone. Tak więc, wiadomości z ziemskimi troskami ludzi trafiają prosto do nieba.
W 2016 roku w katedrze św. Aleksandra Newskiego arcybiskup Serafin został kanonizowany przez dwa kościoły jednocześnie – rosyjski i bułgarski.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz