Miasto Spartakusa
Wjeżdżając do miasta Sandanski od strony autostrady Struma, na wzgórzu po lewej stronie głównej drogi, wznosi się okazały pomnik wielkiego Traka – Spartakusa. Tak. Właśnie tego Spartakusa, którego historia graniczy z legendą, jednego z najpopularniejszych bohaterów starożytności, przywódcy pierwszego dużego powstania niewolników w starożytnym Rzymie, które wybuchło w 73 roku p.n.e.
Pamięć o nim przetrwała do naszych czasów, choć z obawy, aby nie był dla niewolników bohaterem, inspiracją do buntu i walki o wolność, prawda o nim była przez wieki przemilczana. Mimo próby wymazania go z historii, stał się legendą i wzorem do naśladowania. Poświęcono mu wiele książek i filmów, jego imieniem nazwano wiele klubów sportowych w różnych krajach, w tym w Bułgarii.
Spartakus
Niewiele osób jednak wie, że Spartakus urodził się w dolinie rzeki Strumy, w południowo-zachodniej Bułgarii, na terenie dzisiejszego miasta Sandanski. Dlatego też przy wjeździe do miasta stoi jego pomnik.
Spartakus pochodził z wyższej warstwy arystokratycznej dużego trackiego plemienia Medów, które zamieszkiwało te tereny. Starożytny kronikarz Plutarch napisał: „Spartakus posiadał nie tylko wielką odwagę i siłę fizyczną, ale górował także nad swoim losem i pozycją inteligencją i kulturą”.
Był niezwykle silnym i odważnym wojownikiem. Doskonale władał tracką bronią, a jak każdy prawdziwy Trak był także doskonałym jeźdźcem. Do perfekcji opanował walkę wręcz oraz taktykę walki z jednym lub większą liczbą wrogów. Został jednak schwytany i wraz z żoną sprzedany w niewolę do Rzymu.
Według Plutarcha, był prawdopodobnie odsprzedany kilka razy i ostatecznie stał się własnością Batiatusa – właściciela szkoły gladiatorów w Kapui.
Żona Spartakusa, Warinia, była również niezwykłą, mistyczną osobą. Plutarch pisze o niej, że była trackiego pochodzenia, posiadała dar jasnowidzenia i wtajemniczona była w misteria dionizyjskie. Towarzyszyła Spartakusowi w niewoli, była sprzedawana razem z nim i uczestniczyła w jego ucieczce ze szkoły gladiatorów.
Zawsze, zarówno w dawnych, jak obecnych czasach, Spartakus wymieniany jest wyłącznie z imienia, bez żadnego tytułu. Jednak jego imię stało się sztandarem, urosło do rangi symbolu.
Los Spartakusa po zakończeniu powstania nie jest do końca znany. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Historycy uważają, że zginął w bitwie wraz ze swoimi ludźmi.
Sandanski
Tej zimy odwiedziliśmy Sandanski. Pogoda była piękna, wiosenna, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że to najcieplejsze miasto w Bułgarii, z ponad 2450 godzinami słonecznymi w ciągu roku, co stwarza doskonałe warunki do całorocznego korzystania z zabiegów na słońcu i powietrzu., a górska bryza, spływająca z Pirinu wzdłuż rzeki Bistricy, chłodzi powietrze w miesiącach letnich.
Gdy stałem tam na wzgórzu obok pomnika Spartakusa i podziwiałem dolinę rzeki Strumy, gdzie dorastał, dopadła mnie nagle pewna uporczywa myśl, która nie chciała mnie opuścić. Dlaczego dzisiejsza Bułgaria traktuje jednego ze swoich największych synów bez należnego szacunku? Dlaczego nie szczyci się, że Spartakus urodził się na ziemiach dzisiejszej Bułgarii? Dlaczego miasto nie zostało nazwane na jego cześć? Na cześć znanego na całym świecie bohatera?
W tym miejscu muszę wyjaśnić, że w przeszłości miasto Sandanski z uwagi na lecznicze źródła mineralne i leczniczy klimat nazywało się Sweti Wracz (Święty Uzdrowiciel). Gdy po wyzwoleniu zmieniano mu nazwę, były propozycje nazwania go Spartakus. Tak sugerowała między innymi wielka bułgarska wieszczka Baba Wanga, która była przeciwnikiem nadania miastu nazwy Sandanski, ale wtedy nie posłuchano jej głosu. Dlaczego? Któż to wie.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz