Aquae Calidae - gdzie trzy nimfy uleczyły sułtana

Na obrzeżach dzisiejszego Burgas, ok.15 km od miasta, znajduje się miejsce, które od tysięcy lat budziło zachwyt podróżników, władców i zwykłych pielgrzymów. Nazywa się Aquae Calidae - „Gorące Wody”. Dziś to znany kompleks termalny Aquae Calidae położony w pięknym parku, ale jego historia zaczęła się długo przed narodzinami imperiów.

Dar trzech nimf

Jeszcze zanim pojawili się Rzymianie, istniało tutaj gorące źródło, które było dla Traków miejscem świętym. Trakowie, dawni mieszkańcy Bałkanów, żyli blisko natury i wierzyli, że w źródłach, rzekach i górach mieszkają bóstwa oraz duchy opiekuńcze. Nic więc dziwnego, że bijące z głębi ziemi gorące wody uznali za dar bogów i stworzyli tu sanktuarium poświęcone Trzem Nimfom - strażniczkom źródła o niezwykłej mocy.

Według starej legendy nimfy miały pilnować ich czystości i chronić niezwykłą moc wody. Pewnego dnia jednak zawiodły zaufanie bogów. Nie ustrzegły świętego źródła przed zanieczyszczeniem i dopuściły się przewinienia, które rozgniewało nieśmiertelnych. Kara była surowa. Bogowie zamienili trzy nimfy w kamień.

Miejscowi wierzyli jednak, że ich duch pozostał nadal w wodzie i to właśnie dlatego gorące źródło nigdy nie utraciło swojej uzdrawiającej mocy.
Do sanktuarium Trzech Nimf przybywali chorzy, ranni i osoby poszukujące pomocy z najdalszych zakątków świata. Przynosili dary, prosząc o uzdrowienie. Przez wieki wrzucano do źródła monety, ozdoby i amulety. Archeolodzy odnaleźli ich tysiące. Pochodziły z odległych miast Tracji, Grecji, Macedonii, a nawet Italii. Każda moneta była czyjąś modlitwą, świadectwem wiary, że nimfy naprawdę pomagają.

Rzymskie miasto gorących wód

Kiedy w I wieku naszej ery ziemie te znalazły się pod panowaniem Rzymu, święte źródło nie utraciło znaczenia. Przeciwnie. Jego sława jeszcze wzrosła.
Rzymianie wznieśli tutaj monumentalne termy, baseny i budynki zdolne przyjąć setki gości. Miejsce nazwali Aquae Calidae.
Dla Rzymian kąpiel nie była jedynie higieną. Termy stanowiły centrum życia społecznego. Tutaj prowadzono rozmowy polityczne, słuchano poezji, zawierano interesy i leczono ciało.

Wieść o cudownych wodach rozchodziła się po całym imperium. Nawet barbarzyńcy, którzy pustoszyli miasta Bałkanów, okazywali źródłu niezwykły szacunek. Gdy w III wieku Goci najechali te ziemie, splądrowali wiele osad, lecz zatrzymali się przy gorących źródłach na wiele dni, korzystając z ich dobroczynnych właściwości.

Jak zanotował historyk Jordanes, najeźdźcy „rozkoszowali się ciepłymi kąpielami”, które wybijały z głębi ziemi.

Źródło, które wciąż biło

Przez następne stulecia Aquae Calidae znane też jako Thermopolis znajdowało się na skrzyżowaniu wielkich wydarzeń historii.
Bronili go cesarze bizantyjscy. Zdobywali je Bułgarzy. Przechodziły tędy armie i karawany kupców. Ale nawet w czasach najokrutniejszych wojen źródło zdołało ocaleć.

W 584 roku okolice spustoszył awarski chan Bajan. Spalił pobliskie miasta i wsie, lecz oszczędził słynne już wtedy tutejsze termy. Według kronikarzy zrobił to na prośbę kobiet ze swojego haremu, które znały leczniczą moc tutejszych wód. Tak wielka była sława tego miejsca.

Ogień, który miał zakończyć historię

Przez wieki Aquae Calidae rozkwitało. W XII wieku arabscy podróżnicy opisywali Termy, bo taką wówczas nazwę nosiły źródła, jako niewielkie, ale piękne i bogate miasto. Potem nadeszły jednak wydarzenia, które miały to zmienić. W 1204 roku rycerze IV krucjaty zdobyli Konstantynopol i powstało Cesarstwo Łacińskie. Zaczęły się wojny z carem bułgarskim Kałojanem, który pojmał łacińskiego cesarza Baldwina z Flandrii. Dwa lata później, zimą 1206 roku, jego brat Henryk II podjął karną kampanię wojskową przeciwko miastom bułgarskim na południe od Bałkanów.

Kronikarz Geoffroi de Villehardouin zanotował, że zanim rycerze ruszyli dalej, zatrzymali się w Termach. Przez trzy dni odpoczywali w gorących źródłach, które uznali za „najpiękniejsze łaźnie świata”. Można sobie wyobrazić zmęczonych wojowników zanurzających się w parującej wodzie po trudach wojny. Ale zachwyt nie oznaczał litości.

Kiedy odjeżdżali, Henryk wydał rozkaz spalenia miasta. Płomienie pochłonęły domy, warsztaty i część zabudowań term. Miasto już nigdy nie odzyskało dawnej świetności. Pozostały ruiny i źródło.

Sulejman Wspaniały 

W XVI wieku przez Bałkany podróżował człowiek, którego Europa nazywała Panem Trzech Kontynentów. Sulejman Wspaniały był u szczytu potęgi. Dowodził ogromnym imperium, zdobywał miasta i prowadził zwycięskie kampanie wojenne. Ale nawet najpotężniejszy sułtan był tylko człowiekiem.
Źródła historyczne mówią, że pod koniec życia Sulejman cierpiał na podagrę - bolesną chorobę stawów, która sprawia, że każdy krok staje się bólem.

Podczas jednej z podróży przez Rumelię, europejskie prowincje Imperium Osmańskiego, przybył on do starych źródeł koło Burgas.
Termy znajdowały się wtedy w opłakanym stanie, a wiele budowli było zrujnowanych. Jednak samo źródło wciąż biło z taką samą mocą jak w czasach świetności. Według lokalnej tradycji Sulejman Wspaniały zatrzymał się tutaj, korzystał z leczniczych kąpieli i po pewnym czasie odczuł wyraźną poprawę zdrowia, a bóle ustąpiły.

Czy był to cud? Czy pomogły minerały zawarte w wodzie? A może jedno i drugie? Tego już nie wiemy. Wiemy natomiast, że sułtan był pod ogromnym wrażeniem miejsca.

Wdzięczność sułtana

W 1562 roku Sulejman wydał rozkaz odbudowy kąpieliska. Na fundamentach dawnych rzymskich basenów powstał nowy osmański hammam. Budowla zachowała część antycznych struktur, dzięki czemu historia miejsca została dosłownie wmurowana w nowe ściany. To nie była tylko inwestycja. Był to gest wdzięczności.

Według przekazywanej przez pokolenia opowieści sułtan uznał, że skoro sam doznał ulgi dzięki tym wodom, powinny one służyć także innym ludziom.
Tak oto źródło Trzech Nimf otrzymało nowe życie po raz kolejny.

Monety, które opowiadają historię

Kilka stuleci później archeolodzy zaczęli odkrywać sekrety ukryte pod ziemią. Podczas prac prowadzonych przy źródle odnaleziono ponad cztery tysiące monet pochodzących z okresu od V wieku p.n.e. aż do XVII wieku. To niezwykłe znalezisko pokazuje coś wyjątkowego.
Przez niemal dwa tysiące lat ludzie nie przestawali przychodzić tutaj z tą samą nadzieją. Zmieniały się państwa. Zmieniały się religie. Upadały imperia.
A jednak woda ciągle płynęła, a człowiek nadal szukał tutaj zdrowia.

Miejsce, gdzie historia spotyka legendę

Dziś można wejść do odrestaurowanego hammamu Sulejmana, usiąść pod kamiennymi sklepieniami i wysłuchać multimedialnej opowieści o Trzech Nimfach, rzymskich cesarzach, krzyżowcach i sułtanie. Dostępne są również nagrania w języku polskim, dzięki czemu historia miejsca staje się wyjątkowo bliska.

Kilka kroków dalej znajdują się nowoczesne strefy kąpielowe wykorzystujące tę samą wodę, która od tysięcy lat przyciąga do tego miejsca ludzi szukających zdrowia. Woda ma około 42⁰C, jest bogata w minerały i przypisuje się jej korzystny wpływ na układ ruchu, stawy, mięśnie oraz regenerację organizmu po wysiłku.

Gdy zanurzysz w niej dłonie, z łatwością przypomnisz sobie nasze opowieści, o tych, którzy byli tu przed Tobą. O trackich pielgrzymach wrzucających monety do źródła. O rzymskich legionistach. O rycerzach Henryka Flandryjskiego. O Sulejmanie Wspaniałym szukającym ulgi w bólu.
I o trzech nimfach, które wciąż ponoć czuwają nad źródłem.

Bo w Aquae Calidae historia, legenda i gorące źródło od ponad dwóch tysięcy lat tworzą jedną, nieprzerwaną opowieść.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz