Buzłudża - kontrowersyjny pomnik

Według najświeższych informacji decyzją Rady Ekspertów ds. Ochrony Nieruchomości Kultury działającej przy Ministrze Kultury, Pomnik Buzłudża został uznany za nieruchomą wartość kulturową o znaczeniu narodowym.

Według oświadczenia centrum prasowego gminy Kazanłyk, zapewni to stabilną ochronę terytorialną i prawną terenu, a także zobowiąże państwo do większej dbałości o jego ochronę.

W tym tygodniu, od 23 do 25 lipca, przed pomnikiem Buzłudża odbędzie się Open Buzludza fest.

Środki zebrane w czasie festiwalu wspomogą finansowanie działań na rzecz konserwacji mozaiki w pomniku.

Gigantyczny betonowy pomnik został wybudowany w 1981 roku na szczycie wzgórza Buzłudża w środkowej Bułgarii jako pomnik Bułgarskiej Partii Komunistycznej. Miał on gloryfikować rządy komunistyczne w Bułgarii. Pomnik wyglądem przypomina UFO. Po upadku reżimu totalitarnego w 1989 roku popadł w ruinę.

 Rządy nigdy nie zdecydowały, czy chronić Buzłudżę jako obiekt dziedzictwa kulturowego czy wręcz przeciwnie, czy go zburzyć.  Około 30 lat później, w 2020 roku, podczas gdy Bułgaria wciąż nie potrafiła podjąć decyzji o losie kontrowersyjnego pomnika, zespół konserwatorów z pięciu europejskich uniwersytetów zaczął walczyć z czasem, aby ochronić jedną z największych modernistycznych mozaik w Europie.

Do ochrony pomnika przyczyniła się bułgarska architekt Dora Iwanowa, której fundacja otrzymała grant od amerykańskiej Fundacji Getty'ego na opracowanie planu ochrony opuszczonego pomnika i jego zakrzywionych, skomplikowanych paneli mozaikowych.

W 2018 roku pomnik Buzłudża został wpisany przez organizację dziedzictwa kulturowego Europa Nostra na listę siedmiu najbardziej zagrożonych zabytków w Europie.

Zabytek jest własnością państwową i zarządzany jest przez Starostwo Powiatowe - Stara Zagora. Każdego roku przyciąga kilka tysięcy odwiedzających. Według badań przeprowadzonych przez Projekt Buzłudża, aż 94% zagranicznych odwiedzających, wyraziło gotowość uiszczenia opłaty za wstęp, gdyby obiekt był chroniony.

W 2011 roku rząd Bojko Borisowa zaproponował BSP, jako ideologicznemu następcy Bułgarskiej Partii Komunistycznej, która zbudowała pomnik, zarządzanie nim.

W 2017 roku liderka BSP Kornelia Ninowa powiedziała, że partia jest na to gotowa: „Jeśli nieruchomość zostanie nam przekazana, naszym pierwszym krokiem będzie pokrycie dachu oraz zamknięcie i zabezpieczenie pomnika, aby powstrzymać niszczenie” – powiedziała wtedy Ninowa, ale nie dokonano żadnych napraw.

Obecna decyzja to zapowiedź lepszych czasów dla pomnika, choć z pewnością nie ucieszy wszystkich. To trochę tak, jak z Pałacem Kultury w Warszawie.

Ale jak powiedział marszałek Józef Piłsudski: „ Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.


Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz

Przybliżamy Bułgarię
Niestety następnego dnia opublikowano już sprostowanie. Pomnik nadal jest "bezpański". Nic się nie zmieniło. Nadal popada w ruinę Zła passa trwa.