Erite – rajski zakątek i zapomniana twierdza

Są na mapie Bułgarii miejsca piękne, dzikie i w dziwny sposób ciche, jakby same chciały ukrywać swoje tajemnice. Jednym z nich jest ujście rzeki Kamczia do Morza Czarnego. Rajski zakątek z szerokimi plażami, gęstymi lasami i spokojną wodą. Idealny na wakacyjny wypoczynek, ale także pełen historii, która przez wieki leżała dosłownie pod stopami, nie tknięta przez naukowców. Aż do teraz.

To właśnie tu, w okolicach bułgarskiej wsi Bliznaci, archeolodzy po raz pierwszy w tym roku rozpoczęli systematyczne badania starożytnej twierdzy Erite, znanej też jako Ereta. Miejsce, którego wcześniej nikt nie badał, okazało się prawdziwą kapsułą czasu. Wykopaliska dostarczają bardzo interesujących informacji na temat średniowiecznej historii Bułgarii.

Okazuje się, że obok Erite działała osmańska stocznia okrętowa, a cały region przez pewien czas był ważnym ekonomicznym ośrodkiem, by w końcu stać się kryjówką dla rozbójników i piratów.

Brzmi jak fabuła filmu przygodowego? Trochę tak, ale to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Starożytny port i twierdza

Prof. Iwan Christow, zastępca dyrektora bułgarskiego Narodowego Muzeum Historycznego, rozpoczął badania od podwodnej ekspedycji. Wydobył z wody m.in. fragment antycznej hydrii z VI wieku p.n.e. - starożytnego greckiego naczynia ceramicznego na wodę, często używanego jako urna do przechowywania prochów właściciela, wykonanego w Milecie – jednym z centrów greckiego świata. To mocna wskazówka, że zatoka przy rzece Kamczia była wykorzystywana już ponad 2500 lat temu.

Potem przyszła kolej na ląd. Pierwsze archeologiczne wykopaliska pokazały, że:

  • twierdza Erite była zamieszkana już w I tysiącleciu p.n.e.,
  • w okresie późnego antyku (VI–VII w.) była dużą fortyfikacją,
  • w środku stały ogromne gliniane magazyny na żywność (tzw. pitosy),
  • w murach znaleziono monety od czasów cesarza Arkadiusza aż po Herakliusza.

To wszystko wskazuje, że Erite była prawdopodobnie ważnym nadmorskim magazynem i punktem strategicznym cesarstwa bizantyńskiego.

Osmańska stocznia

W XVI wieku w pobliżu twierdzy istniała z kolei osmańska stocznia remontowa. Turcy budowali i naprawiali tu galery, korzystając z idealnej lokalizacji. Rzeka Kamczia była naturalnym kanałem transportowym z głębi lądu do Morza Czarnego.

Potwierdzeniem tego jest i ówczesna nazwa miejsca - Tersane yeri, od tureckiego słowa tersane – „stocznia”, zapożyczonego z włoskiego arsenale. Słowo to trafiło zresztą do terminologii morskiej wielu krajów śródziemnomorskich. Turcy przejęli nie tylko terminologię techniczną, ale i doświadczenie nawigacyjne od swoich zachodnich sąsiadów - głównie Wenecjan, którzy mieli tu spore wpływy. Oni również potwierdzali w swoich zapiskach, że na każdej plaży przy ujściach rzek buduje się tu statki - po 1 lub 3-4 galery.

Zdaniem prof. Christowa, na początku XVIII wieku na całym wybrzeżu Morza Czarnego działały 44 stocznie. W XVI wieku szczególnie popularne były stocznie wzdłuż dzisiejszego bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego – w Kawarnie, Bałcziku, Warnie, Pomorie (Ahiolu) i Sozopolu (Sözebolu). Najwyraźniej baza remontowa w Boazköy była jednym z takich punktów na tej linii.

Nic dziwnego, że Boazköy, osmańska wieś przy Kamczi, kwitła. Ale potem, nastąpił niespodziewany zwrot akcji. W XVIII wieku cały region wyludnił się niemal z dnia na dzień. Miejsce, które wcześniej było ważnym punktem gospodarczym, nagle zamieniło się w dzikie ostępy.

Francuski kartograf Jean Nicolas Bellin pisał, że w okolicy ujścia Kamczi trzeba uważać nie tylko na podwodne skały, ale też na złodziei i rozbójników. Tak, te spokojne dziś plaże pełne są historii o piratach z lądu.

Trzy twierdze, które dopiero zaczynają mówić

Najciekawsze jest jednak to, że Erite nie jest samotną twierdzą. W okolicy znajdują się trzy różne fortyfikacje. Część z nich pozostaje jeszcze niezbadana. Archeolodzy nazwali obecnie odkrywaną twierdzę Erite 2, bo istnieją także Erite 1 (znana z wcześniejszych źródeł) i Erite 3 - dopiero lokalizowana.

Badania potwierdziły:

  • fragmenty murów o grubości nawet 2,2 m,
  • zachowane części wieży,
  • gliniane naczynia, lampy, amfory,
  • warstwy spalonej zabudowy świadczące o zniszczeniach w VII wieku,
  • ślady późniejszych przebudów.

To dopiero początek prac, ale już teraz widać, że rejon Kamczi skrywa unikalną mieszankę historii - greckiej, rzymskiej, bizantyńskiej, osmańskiej i nowożytnej.

To świetny przykład na to, jak wiele jeszcze tajemnic kryje Bułgaria. Potwierdzenie, że w Europie nadal są miejsca całkowicie niezbadane, mimo że leżą przy popularnych kurortach.

Inne publikacje:
Legenda o pięknej i odważnej Kamczi
Kamczia - gdzie rzeka spotyka się z morzem




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz