Chrupiąca ryba nad Morzem Czarnym

Będąc na wakacjach w Bułgarii nad Morzem Czarnym trudno oprzeć się świeżej rybie. W nadmorskich restauracjach i niewielkich knajpkach trafia ona na talerze w najprostszej możliwej postaci - usmażona na złoty kolor, z chrupiącą panierką, frytkami, cytryną i sałatką. Bułgarskie media przypominają właśnie o prostym sposobie, dzięki któremu panierka może być wyjątkowo lekka i chrupiąca.
Sekret? Piwo.

Panierka bez jajek

Jej zaletą jest połączenie chrupiącej powierzchni z delikatnym, miękkim wnętrzem.
Do przygotowania ciasta potrzebujemy zaledwie kilku składników:

  • około 140 g mąki,
  • 250 ml piwa,
  • 2-4 łyżki wody mineralnej,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 4 łyżki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej,
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania

  • Najpierw wymieszaj suche składniki, następnie dodaj piwo i mieszaj do uzyskania jednolitego ciasta. Na końcu dolewaj wodę mineralną - tyle, aby konsystencja przypominała ciasto naleśnikowe.
  • Rybę trzeba wcześniej dokładnie rozmrozić i osuszyć. To ważny etap, ponieważ nadmiar wody może sprawić, że panierka będzie gorzej przylegać do fileta.
  • Filet dopraw solą i pieprzem, obtocz w mące, zanurz w przygotowanym cieście i od razu włóż do dobrze rozgrzanego oleju.

Dlaczego właśnie piwo?

Piwo nie pojawia się w tej recepturze przypadkowo. Dzięki niemu ciasto ma być lżejsze, a po usmażeniu tworzyć przyjemnie chrupiącą skorupkę. Za strukturę panierki odpowiada również skrobia, natomiast niewielki dodatek wody mineralnej pomaga uzyskać odpowiednią konsystencję.

Smak bułgarskiego wybrzeża

Sama receptura nie musi być traktowana jako tradycyjny, wyłącznie bułgarski sposób przygotowywania ryby, ale doskonale wpisuje się w kulinarny krajobraz bułgarskiego wybrzeża, gdzie ryby i owoce morza od lat zajmują ważne miejsce.

Latem w nadmorskich miejscowościach menu restauracji zmienia się wraz z połowem i sezonem. W karcie można znaleźć zarówno proste smażone ryby, jak i małże, krewetki czy kalmary. Ta prostota jest właśnie jednym z uroków jedzenia nad Morzem Czarnym. Ryba nie potrzebuje skomplikowanego sosu ani długiej listy dodatków. Wystarczy chrupiąca panierka i odrobina cytryny. 

Brzmi znajomo i prawie jak nad Bałtykiem? Ale prawie robi dużą różnicę. Bułgarskie wybrzeże oferuje zupełnie inną scenerię - ciepłe wieczory, widok na Morze Czarne i stoliki ustawione blisko plaży.

Smak bułgarskiego lata w domu

Z pewnością najlepiej smakuje właśnie z takim widokiem, gdy delektujemy się chwilą, dobrym towarzystwem i słuchamy szumu fal. Właśnie teraz jest najlepsza okazja, bo w dniach 3-7 września w Burgas jest Festiwal Ryby i Wina. Jeśli jednak nie możesz wyrwać się z domu, by spędzić nad Morzem Czarnym choć kilka dni, możesz spróbować odtworzyć ten smak we własnej kuchni. Najważniejsze są dwa szczegóły - rybę trzeba bardzo dobrze osuszyć, a panierowanego fileta wkładać od razu do mocno rozgrzanego oleju.
Efekt? Z zewnątrz złocista i chrupiąca skórka, w środku delikatna ryba.

A jeśli do tego dodamy szopską sałatkę z pomidorów, ogórków i bułgarskiego białego sera solankowego oraz frytki, odrobinę cytryny i szklankę zimnego piwa lub wina, łatwo choć na chwilę przenieść się myślami nad Morze Czarne.
Bo czasem smak Bułgarii zaczyna się od bardzo prostego przepisu.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz