Tajemnicze miasto pod ulicami Sofii
Pod centrum Sofii znajdują się pozostałości starożytnej Serdiki - rzymskiego miasta, którego ulice, mury i budynki można dziś oglądać kilka metrów poniżej współczesnej zabudowy. Bułgarski pisarz i dziennikarz Walentin Stamow twierdzi jednak, że archeolodzy mogą mieć przed sobą jeszcze jedną zagadkę. Jego zdaniem starożytna Serdika została zbudowana na dwóch poziomach - naziemnym i podziemnym, przy czym jej dolna część stanowiła swego rodzaju podziemne miasto.
Według Stamowa nie chodzi jedynie o pojedyncze piwnice czy tunele. Podziemna część miasta miała służyć mieszkańcom i wojsku jako schronienie na wypadek zdobycia Serdiki przez nieprzyjaciela. Gdyby ta hipoteza znalazła potwierdzenie, centrum Sofii można byłoby wyobrazić sobie jako miasto o trzech poziomach:
- współczesna stolica,
- położone niżej ruiny antycznej Serdiki,
- położone poniżej starożytnej Serdiki jej tajemnicze podziemne zaplecze.
Schronienie pod starożytnym miastem
Stamow opowiedział o swojej teorii w programie „Operacja Historia” emitowanym przez Bulgaria ON AIR. Jego zdaniem podziemne przestrzenie zaprojektowano tak, aby w razie ataku można było szybko ukryć w nich ludzi. "Zbudowano je po to, aby w przypadku zdobycia twierdzy przez wrogów ludność i wojsko mogły w ciągu kilku minut ukryć się w podziemnym mieście" - mówił.
Twierdzi również, że system nigdy nie został dokładnie przebadany. "Mamy podziemną Sofię, której nikt nie zbadał. Mieliśmy niezwykle interesujące artefakty, ale wszystko zniknęło" - stwierdził.
Na razie są to jednak twierdzenia Stamowa, a nie potwierdzony przez archeologów obraz rozległego „miasta pod miastem”. Znacznie więcej wiadomo natomiast o samej Serdice. A skala zachowanych po niej pozostałości pokazuje, dlaczego opowieść o kolejnych konstrukcjach ukrytych pod ziemią tak mocno działa na wyobraźnię.
Serdika - rzymska poprzedniczka Sofii
Historia osadnictwa na terenie dzisiejszej Sofii zaczęła się na długo przed przybyciem Rzymian. To jednak w okresie rzymskim Serdika wyrosła na ważny ośrodek administracyjny i gospodarczy tej części Bałkanów.
Miasto rozwijało się szczególnie intensywnie w okresie cesarstwa. Powstawały brukowane ulice, budynki publiczne i mieszkalne, łaźnie oraz systemy doprowadzania i odprowadzania wody. Serdika korzystała również ze źródeł mineralnych, z których Sofia znana jest do dzisiaj. Miasto otaczały fortyfikacje, wielokrotnie rozbudowywane i wzmacniane. Szczególną rangę Serdika osiągnęła w późnym antyku. Z miastem związany był cesarz Konstantyn Wielki, a część zachowanych zabytków pochodzi właśnie z okresu jego panowania.
Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że pozostałości Serdiki nie leżą w oddalonym od miasta parku archeologicznym. Znajdują się w samym sercu współczesnej Sofii.
Rzymskie ulice pod centrum stolicy
Najlepiej widać to w kompleksie archeologicznym Antyczna Serdika w rejonie Largo i placu Niepodległości. Pod współczesnymi ulicami i placami odsłonięto fragmenty antycznych traktów, domów oraz innych budowli. Zachowały się także elementy dawnej infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej.
Dzisiaj można zejść poniżej poziomu ulicy i spacerować wśród pozostałości rzymskiego miasta, podczas gdy kilka metrów wyżej toczy się codzienne życie bułgarskiej stolicy.
Serdika nie jest więc dla mieszkańców Sofii jedynie nazwą znaną z podręczników historii. Jej fragmenty są integralną częścią współczesnego centrum.
Rotunda św. Jerzego i ślady antycznego miasta
Jednym z najcenniejszych zabytków dawnej Serdiki jest rotunda św. Jerzego. Ceglany budynek z początku IV wieku znajduje się na dziedzińcu otoczonym znacznie młodszą zabudową, niedaleko siedziby prezydenta Bułgarii.
Rotunda uchodzi za najstarszą zachowaną rzymską budowlę w Sofii. Powstała jako część większego kompleksu, a w późniejszych stuleciach została przekształcona w kościół. Wokół niej można oglądać kolejne fragmenty antycznej zabudowy. To jedno z miejsc, gdzie szczególnie dobrze widać, że współczesne centrum Sofii wyrosło bezpośrednio na rzymskim mieście.
Archeolodzy odkryli także pozostałości bram i murów obronnych Serdiki, term, ulic oraz budynków mieszkalnych. Pod współczesną zabudową znaleziono również fragmenty rzymskiego amfiteatru, wzniesionego pod koniec III wieku na miejscu wcześniejszego teatru.
Kolejna niespodzianka pod bazyliką św. Sofii
O tym, jak wiele zabytków znajduje się poniżej obecnego poziomu miasta, można przekonać się także w bazylice św. Sofii - świątyni, od której stolica Bułgarii wzięła swoją obecną nazwę.
Pod kościołem udostępniono zwiedzającym stanowisko archeologiczne związane ze starożytną nekropolią. Zachowały się tam grobowce, fundamenty wcześniejszych budowli oraz mozaiki. To jeden z najlepszych przykładów charakterystycznej dla Sofii ciągłości zabudowy. Kolejne pokolenia wznosiły swoje budynki w miejscach zajmowanych wcześniej przez mieszkańców antycznego miasta, przez co pozostałości kolejnych epok znajdują się dziś jedne nad drugimi.
Co może znajdować się jeszcze głębiej?
Tutaj wracamy do teorii Stamowa. Znane dziś podziemne stanowiska archeologiczne to przede wszystkim pozostałości Serdiki, które z biegiem stuleci znalazły się poniżej poziomu współczesnej Sofii.
Stamow mówi o czymś innym: o przestrzeniach, które już w starożytności miały znajdować się pod właściwym miastem i zostać celowo stworzone jako jego ukryte zaplecze. To istotna różnica. Odkryte rzymskie ulice, domy, mury czy termy nie są dowodem na istnienie takiego systemu. Pokazują natomiast, jak rozległe pozostałości Serdiki przetrwały pod dzisiejszą metropolią.
Zdaniem Stamowa niezbadane przestrzenie mogłyby kiedyś zostać zabezpieczone, oświetlone i udostępnione turystom. Gdyby badania potwierdziły istnienie większego kompleksu, Sofia zyskałaby niezwykłą atrakcję archeologiczną. Na razie tajemnica pozostaje nierozwiązana.
Turysta odwiedzający bułgarską stolicę może już dziś zejść z ruchliwych ulic współczesnej Sofii do antycznej Serdiki i przejść po pozostałościach miasta sprzed kilkunastu stuleci. Co znajduje się jednak jeszcze niżej? Czy istniało podziemne miasto pod antyczną Serdiką? Na odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze zaczekać.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz