Burgas wybiera maskotkę Eurowizji 2027

Dopiero niedawno zapadła decyzją, że gospodarzem Eurowizji 2027 w Bułgarii będzie Burgas, a już rozpoczęła się niezwykle barwna dyskusja o tym, kto lub co powinno zostać symbolem konkursu. Propozycji jest całkiem sporo i są one dość zaskakujące. Kapibara, glarus, flaming, mityczny lew z rybim ogonem z herbu miasta, a nawet propozycja kulinarna - miska taratora.

Jedno jest pewne, jeśli maskotka ma oddawać charakter miasta, Burgas ma z czego wybierać. Kto przywita zatem Europę w Burgas?

Euroglarus 

Jedną z najbardziej lokalnych propozycji przedstawił Państwowy Teatr Lalek w Burgas. Jego pomysł to Euroglarus - maskotka inspirowana charakterystycznym dla miasta glarusem - ptakiem, którego w Burgas nie da się nie zauważyć, charakterystycznym dla bułgarskiego wybrzeża.

Choć słowo to często jest tłumaczone po prostu jako mewa, warto wyjaśnić, że to znacznie większy i bardziej imponujący ptak niż stereotypowa mała mewa znana z polskich plaż. Przy tym wszystkim trudno go nie usłyszeć. To również prawdziwy łobuz i złodziej.

Kanapka? Frytki? Kawałek ryby? Dla glarusa to nie cudzy posiłek, ale potencjalna zdobycz. Wystarczy chwila nieuwagi, a ptak pojawia się znikąd, podlatuje, porywa jedzenie i znika. Mieszkańcy Burgas doskonale znają ten scenariusz. Glarus jest tu nie tylko częścią nadmorskiego krajobrazu, ale także jednym z najbardziej charakterystycznych i najbardziej bezczelnych mieszkańców miasta.

Czy zasługuje na to, aby zostać ambasadorem Burgas podczas największego muzycznego wydarzenia Europy?
Państwowy Teatr Lalek chce wykorzystać swoje doświadczenie i stworzyć profesjonalną lalkę Euroglarusa, który mógłby pojawiać się podczas wydarzeń towarzyszących konkursowi. To propozycja bardzo lokalna. Glarus bez ogródek mówi: „Jesteś w Burgas”  i robi to wystarczająco głośno.

Kapi - kapibara, która chce podbić Europę spokojem

Na propozycję teatru odpowiedziało ZOO Burgas, przedstawiając zupełnie innego bohatera.
To kapibara Kapi. Pierwsze pytanie nasuwa się samo. Co południowoamerykański gryzoń ma wspólnego z Burgas? Właściwie niewiele. Ale właśnie w tym, zdaniem autorów pomysłu, tkwi jego urok.

Kapibara stała się jednym z największych zwierzęcych fenomenów internetu. Kojarzy się ze spokojem, łagodnością, przyjaznym nastawieniem i umiejętnością współistnienia z innymi. A czy nie jest to idealne przesłanie Eurowizji? Konkurs łączy przecież różne państwa, języki i kultury wokół jednej sceny i jednej muzyki.
Kapi miałaby symbolizować:

  • spokój, który udziela się innym,
  • charyzmę niewymagającą wielkich słów,
  • pozytywną energię,
  • przyjaźń i akceptację.

Ma też jeszcze jeden bardzo ważny atut. Twarz, której po prostu nie da się zapomnieć.
Hasło propozycji jest krótkie i brzmi niemal jak gotowa kampania reklamowa: KAPI - CALM. CHARM. EUROVISION.

Burgas daje morze. Eurowizja daje muzykę. Kapi ma dać atmosferę.
Trzeba przyznać, że jest w tym sporo logiki. W czasach, gdy maskotka musi dobrze wyglądać nie tylko na scenie, ale również w krótkim filmiku czy mediach społecznościowych, kapibara ma ogromny potencjał.

FLAMI - różowy flaming znad burgaskich jezior

Kolejny kandydat jest zdecydowanie bardziej kolorowy. To FLAMI - różowy flaming, którego propozycja pojawiła się w mediach społecznościowych.
Flaming może na pierwszy rzut oka wydawać się równie egzotyczny jak kapibara, ale tym razem związek z Burgas jest znacznie bardziej oczywisty. Wystarczy wyruszyć za miasto. Można je spotkać m.in. nad jeziorem Atanasowskim, jednym z najważniejszych miejsc dla ptaków w rejonie Burgas. Właśnie tam różowe ptaki szczególnie przyciągają uwagę mieszkańców i turystów.

Autorzy propozycji widzą we FLAMI bohatera, który połączy naturę, lato, morze, muzykę i dobrą zabawę.
Różowy ptak miałby być zabawny, taneczny i lekko ekstrawagancki. Mógłby pojawiać się na scenie, witać zagranicznych gości i stać się bohaterem zdjęć oraz materiałów promocyjnych.

A pod względem wizualnym? Cóż, trudno o bardziej eurowizyjny kolor niż róż.

Lew z rybim ogonem 

Wśród pomysłów pojawił się również kandydat, którego nie znajdziemy ani w zoo, ani nad burgaskimi jeziorami. To mityczne stworzenie z herbu Burgas - lew z rybim ogonem.

To nie wymysł przygotowany specjalnie na potrzeby Eurowizji. To element miejskiej symboliki Burgas. Podczas briefingu poświęconego organizacji Eurowizji 2027 burmistrz Burgas Dimitar Nikołow zwrócił uwagę właśnie na to niezwykłe stworzenie. Jak podkreślał, podobne połączenie jest bardzo rzadkie i może być świetną okazją do zaprezentowania europejskiej publiczności czegoś charakterystycznego dla miasta. Ten kandydat ma rzeczywiście jedną ogromną przewagę.

Kapibara jest światowym fenomenem internetu. Flamingi są związane z przyrodą Burgas, ale można je spotkać także gdzie indziej. Glarus jest nieodłącznym elementem nadmorskiego krajobrazu. Natomiast lew z rybim ogonem jest symbolem Burgas i dlatego to właśnie on może być najbardziej lokalnym i najbardziej oryginalnym pomysłem ze wszystkich. Łączy historię miasta z jego morskim charakterem, a przy okazji wygląda naprawdę niezwykle.

Wtedy internet zaproponował… tarator

Kiedy lista zwierzęcych kandydatów zaczęła się wydłużać, media społecznościowe zrobiły to, co media społecznościowe robią najlepiej. Dodały coś zupełnie nieoczekiwanego. Miskę taratora - tradycyjnego bułgarskiego chłodnika, szczególnie popularnego podczas upalnego lata.
Tarator przygotowuje się ze świeżych ogórków, czosnku, koperku i bułgarskiego kwaśnego mleka (naturalnego bułgarskiego jogurtu) rozcieńczonego wodą. Często dodaje się również posiekane orzechy włoskie i odrobinę oliwy. Taka zupa jest zimna, lekka i bardzo orzeźwiająca - idealna na letni posiłek nad Morzem Czarnym.

Pomysł, aby właśnie tarator został maskotką Eurowizji, jest oczywiście przede wszystkim żartem, ale trudno odmówić mu pewnej logiki.
Jeśli zagraniczni goście mają poznać Bułgarię nie tylko przez muzykę, ale również przez kuchnię, miska chłodnej zupy mogłaby okazać się najbardziej praktycznym ambasadorem całego konkursu.

Kto ma największe szanse?

Na tym etapie nie ma jeszcze oficjalnie wybranej maskotki. Pojawiają się kolejne propozycje ze strony instytucji, artystów i użytkowników mediów społecznościowych. Być może właśnie to jest w tej historii najciekawsze. Bo wybór maskotki to w gruncie rzeczy nie tylko decyzja o tym, jak będzie wyglądał bohater Eurowizji, ale także odpowiedź na pytanie, jak Burgas chce pokazać się Europie.

Niezależnie od tego, kto ostatecznie zostanie oficjalną maskotką, jedno już jest pewne - Eurowizja zaczęła żyć w Burgas. Choć do konkursu pozostało jeszcze sporo czasu, miasto już teraz pokazuje Europie coś bardzo własnego - morze, przyrodę, poczucie humoru, odrobinę szaleństwa i mnóstwo lokalnego charakteru.

A jaki jest Twój kandydat na eurowizyjną maskotkę? Co najlepiej oddaje charakter Burgas i Bułgarii?




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz