Karlos Nasar - fenomen, który zadziwia świat
Są sportowcy, którzy zdobywają medale. Są też tacy, którzy zmieniają historię swojej dyscypliny. Karlos Nasar zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Młody Bułgar po raz kolejny zadziwił świat, sięgając po czwarty tytuł mistrza świata w podnoszeniu ciężarów. Ale za rekordowymi kilogramami kryje się znacznie ciekawsza historia - chłopaka o niezwykłym talencie, wielkiej ambicji, trudnych doświadczeniach i charakterze, który nie pozwala mu zadowalać się przeciętnością.
Trzy rekordy świata jednego dnia. Nasar znów dokonał niemożliwego
4 listopada 2026 roku w chińskim Ningbo Karlos Nasar ponownie udowodnił, że nie bez powodu uznawany jest za jednego z najwybitniejszych ciężarowców swojego pokolenia. Startując w kategorii do 95 kilogramów, Bułgar zdobył złoty medal mistrzostw świata, ustanawiając przy okazji aż trzy rekordy świata: 185 kg w rwaniu, 230 kg w podrzucie i 415 kg w dwuboju.
Co szczególnie imponujące, Nasar zaliczył wszystkie sześć podejść. W rwaniu podnosił kolejno 175, 181 i 185 kg, natomiast w podrzucie 213, 220 i wreszcie 230 kg. To nie była walka o zwycięstwo rozstrzygnięta ostatnim podejściem. To był pokaz absolutnej dominacji. Drugi zawodnik, Kazach Nurgisa Adiletuly, uzyskał 399 kilogramów w dwuboju, a trzeci, Irańczyk Ali Alipour, 396 kilogramów. Nasar wyprzedził więc najbliższego rywala aż o 16 kg.
Jeszcze bardziej niezwykły jest fakt, że został mistrzem świata w czwartej różnej kategorii wagowej: 81, 89, 94 i 95 kilogramów. W historii bułgarskiego podnoszenia ciężarów zrównał się liczbą światowych tytułów z Iwanem Iwanowem. Więcej, bo pięć, ma tylko legendarny Janko Rusew - jeden z symboli złotej ery bułgarskiego podnoszenia ciężarów. Dziś, ponad cztery dekady później, jego śladami podąża Nasar. Obaj udowadniają, że w podnoszeniu ciężarów nie liczą się wyłącznie gabaryty, ale również niezwykła technika, dynamika i odporność psychiczna. Jest jednak jedna zasadnicza różnica: Rusew swoje największe sukcesy odnosił w czasach dominacji bułgarskiej szkoły ciężarowej, natomiast Nasar przywraca jej dawny blask w zupełnie nowej epoce.
Co najbardziej imponujące, Nasar ma dopiero 22 lata. Do wyrównania rekordu swojego legendarnego rodaka brakuje mu zaledwie jednego tytułu mistrza świata. Jeśli utrzyma dotychczasowe tempo, może nie tylko prześcignąć Rusewa, ale również ustanowić osiągnięcia, które przez kolejne dziesięciolecia będą punktem odniesienia dla następnych pokoleń ciężarowców.
Chłopak, który wybrał bułgarską sztangę
Karlos Nasar urodził się 12 maja 2004 roku w Paryżu. Jego ojciec ma libańskie korzenie, a matka jest Bułgarką. Dorastał jednak w Bułgarii, w miejscowości Czerwen Briag (Cherven Bryag), gdzie rozpoczęła się jego niezwykła przygoda ze sportem. Nasar ma wielokulturowe korzenie, ale to właśnie Bułgarię reprezentuje na najważniejszych sportowych arenach. Dla kraju, który od dziesięcioleci ma ogromne tradycje w podnoszeniu ciężarów, pojawienie się takiego talentu było wydarzeniem wyjątkowym.
Co ciekawe, początkowo nic nie wskazywało na to, że chłopak stanie się globalną gwiazdą sportu. Nie dorastał przecież w blasku reflektorów ani w otoczeniu wielkich sponsorów. Jego droga rozpoczęła się od lokalnej sali treningowej, codziennych ćwiczeń i spotkania z człowiekiem, który dostrzegł w nim coś niezwykłego.
Trener, który zobaczył w nim przyszłego mistrza
Jedną z najważniejszych postaci w życiu Nasara był jego pierwszy trener, Ilijan Iliew, który dostrzegł jego talent i poprowadził go do pierwszego mistrzostwa świata. Ich relacja wykraczała daleko poza sport. Dla młodego ciężarowca Iliew był nie tylko szkoleniowcem, ale również mentorem i niemal drugim ojcem.
2 grudnia 2022 roku doszło jednak do tragedii. Nasar przebywał wówczas w ośrodku treningowym Belmeken, przygotowując się do mistrzostw świata w Kolumbii. Ponieważ na miejscu brakowało mu szkoleniowca, poprosił Iliewa, aby do niego przyjechał. Trener wyruszył samochodem, jednak po drodze pomylił trasę. Zadzwonił do swojego podopiecznego z prośbą, aby ten po niego przyjechał. Nasar natychmiast ruszył na spotkanie z trenerem. Kiedy dotarł na miejsce, zobaczył go leżącego na drodze, obok samochodu. 57-letni Iliew nie żył. Według ówczesnych doniesień prawdopodobną przyczyną śmierci był zawał serca.
Dla zaledwie 18-letniego zawodnika był to ogromny cios. Stracił człowieka, który nie tylko nauczył go podnoszenia ciężarów, ale również pomagał mu kształtować charakter. Po latach Nasar przyznał, że marzył, aby Iliew mógł towarzyszyć mu podczas największych sportowych triumfów.
Po śmierci Iliewa ważną rolę w karierze Nasara odegrał jego syn, Paweł Christow, który przejął opiekę szkoleniową nad młodym ciężarowcem. To właśnie pod jego kierunkiem Bułgar został mistrzem olimpijskim w 2024 roku. Choć z czasem sztab zawodnika przechodził zmiany, Christow pozostał jedną z osób wspierających jego sportowy rozwój.
Mistrz świata, zanim skończył osiemnaście lat
W 2021 roku, mając zaledwie 17 lat, Nasar zdobył swój pierwszy seniorski tytuł mistrza świata w Taszkencie, startując w kategorii do 81 kilogramów.
W wieku, w którym większość nastolatków dopiero zastanawia się nad przyszłością, on rywalizował już z najlepszymi ciężarowcami globu.
Nie był tylko utalentowanym juniorem, któremu przypadkowo udało się wygrać. Od początku imponował dojrzałością startową, odwagą przy wyborze ciężarów i pewnością siebie.
W kolejnych latach pokazał, że sukces z Taszkentu nie był jednorazowym wyczynem. Wygrywał następne wielkie imprezy, a jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w dyskusjach o przyszłości światowego podnoszenia ciężarów.
Paryż 2024 - olimpijskie złoto i spełnione marzenie
Jednym z najważniejszych momentów kariery Nasara pozostają igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku. W kategorii do 89 kilogramów sięgnął po złoty medal, ustanawiając przy tym dwa rekordy świata - 224 kg w podrzucie oraz 404 kg w dwuboju.
Dla Bułgarii był to wyjątkowy moment. Kraj, który przez dziesięciolecia należał do światowych potęg w podnoszeniu ciężarów, w poprzednich latach zmagał się z poważnymi skandalami dopingowymi. Doprowadziły one nawet do wykluczenia bułgarskich ciężarowców z igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku. Złoty medal Nasara w Paryżu symbolizował więc nie tylko wielki sportowy sukces, ale także odzyskanie przez Bułgarię miejsca wśród olimpijskich potęg tej dyscypliny.
Dla samego Nasara triumf miał dodatkowy wymiar. Złoto zdobył w Paryżu - mieście, w którym przyszedł na świat.
Kontuzja, która mogła przekreślić jego marzenia
Wielcy mistrzowie często sprawiają wrażenie niezniszczalnych. Nasar przekonał się jednak, jak niewiele potrzeba, by sportowa kariera znalazła się pod znakiem zapytania.
W 2023 roku kariera Karlosa Nasara niespodziewanie zawisła na włosku. Podczas nieszczęśliwego wypadku w hotelowej łazience pękła umywalka, której fragmenty poważnie zraniły jego nogę, doprowadzając do zerwania ścięgna Achillesa. Konieczna była operacja i długa rehabilitacja. Dla młodego ciężarowca, który marzył o olimpijskim złocie w Paryżu, był to ogromny cios.
Jak się później okazało, sama kontuzja nie była jego jedynym problemem. Nasar opowiadał w wywiadach, że w najtrudniejszym momencie nie mógł liczyć na oczekiwaną pomoc bułgarskiej federacji podnoszenia ciężarów. Twierdził, że jej przedstawiciele przestali odbierać od niego telefony, a koszty leczenia i rehabilitacji musiał w dużej mierze pokrywać z własnych oszczędności. Wsparcie otrzymał przede wszystkim od przyjaciół i prywatnych darczyńców.
Był to szczególnie trudny okres dla zaledwie 19-letniego zawodnika. Nie tylko musiał odzyskać sprawność po poważnym urazie, ale również znaleźć środki na dalsze przygotowania. Jak sam przyznawał, wiele osób przestało wówczas wierzyć, że wróci do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Nasar nie zamierzał jednak rezygnować. Dzięki determinacji i pomocy ludzi, którzy pozostali przy nim w najtrudniejszych chwilach, zdołał odbudować formę. Zaledwie kilkanaście miesięcy po wypadku stanął na najwyższym stopniu olimpijskiego podium w Paryżu, ustanawiając dwa rekordy świata. Jego triumf nabrał przez to szczególnego znaczenia - był nie tylko sportowym zwycięstwem, ale także zwieńczeniem niezwykle trudnej walki o powrót do zdrowia.
Nie zawsze był idealnym uczniem
Jedna z ciekawszych rzeczy o Nasarze nie dotyczy jego siły, lecz charakteru. W wywiadzie udzielonym bułgarskiemu portalowi Sportal.bg w grudniu 2021 roku opowiadał o młodzieńczych problemach z dyscypliną. Przyznał, że w 2019 roku trener odsunął go od treningów właśnie z powodu niewłaściwego podejścia. Jak sam tłumaczył, zdarzały mu się okresy, kiedy bardziej ciągnęło go do wychodzenia i spędzania czasu poza salą niż do rygorystycznych przygotowań. Nie próbował przedstawiać siebie jako idealnego sportowca od dzieciństwa. Podkreślał natomiast, że dojrzał i stara się nie powtarzać dawnych błędów.
To interesujący szczegół, ponieważ pokazuje, że nawet fenomenalny talent nie zastępuje pracy nad sobą. Nasar nie urodził się z gotową mentalnością mistrza. Musiał ją wypracować.
Wierność barwom ważniejsza niż pieniądze
Sukcesy Karlosa Nasara sprawiły, że zainteresowały się nim nie tylko media i sponsorzy, ale również zagraniczne federacje. Jak informowała Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów (IWF), przedstawiciele innych państw próbowali nakłonić go do zmiany reprezentacji, oferując korzystne warunki finansowe.
Nasar nie zamierzał jednak opuszczać bułgarskiej kadry. Podkreślał, że niezależnie od wysokości proponowanych pieniędzy nie wyobraża sobie, by podczas ceremonii medalowej słuchać innego hymnu niż bułgarski. To szczególnie interesujące w przypadku sportowca, który urodził się we Francji, ma libańskie korzenie, a dorastał w Bułgarii. Mimo międzynarodowego pochodzenia utożsamia się właśnie z Bułgarią i dla niej chce zdobywać kolejne medale.
Po triumfie na mistrzostwach świata w Ningbo w listopadzie 2026 roku Nasar podziękował bułgarskiemu ministerstwu sportu za pomoc w organizacji wyjazdu oraz sponsorom, którzy, jak podkreślił, nie opuścili go przez ostatnie trzy lata.
230 kilogramów to dla niego nie pierwszyzna
Jest jeszcze jedna ciekawostka, która pokazuje skalę talentu Bułgara. W listopadzie 2024 roku, zaledwie kilka miesięcy po zdobyciu olimpijskiego złota, Nasar podniósł 230 kilogramów w podrzucie podczas zawodów niemieckiej Bundesligi. Wynik nie został uznany za oficjalny rekord świata, ponieważ osiągnięto go poza zawodami spełniającymi wymagania takiej homologacji.
Dwa lata później w Chinach powtórzył ten niesamowity wyczyn na mistrzostwach świata, przy masie ciała wynoszącej zaledwie 94,5 kg.
22 lata i już miejsce w historii
Karlos Nasar ma dopiero 22 lata, a już osiągnął więcej, niż wielu sportowców przez całą karierę. Jest mistrzem olimpijskim, czterokrotnym mistrzem świata i wielokrotnym rekordzistą globu. Do wyrównania osiągnięcia legendarnego Janko Rusewa brakuje mu zaledwie jednego światowego tytułu.
Trudno nie podziwiać tego młodego Bułgara, który mimo bolesnych doświadczeń i przeciwności losu nie stracił wiary w swoje możliwości i wciąż zadziwia świat. Za każdym jego rekordem stoją lata wyrzeczeń, ciężkiej pracy i niezwykłej determinacji. A przecież najlepsze lata kariery są dopiero przed nim. Być może za jakiś czas to właśnie jego osiągnięcia staną się miarą wielkości dla kolejnych pokoleń ciężarowców.
Brawo, Karlos! Za siłę, charakter i niezwykłą wolę walki. Niech kolejne marzenia również zamieniają się w złoto!
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz