Miejsce, gdzie energia jest 7 razy silniejsza
Zajęczy Szczyt
Mówi się, że Trakowie wybierali miejsca, w których budowali swoje sanktuaria, w zależności od występującej tam energii. Niewiele jest badań na ten temat, ale na tablicy pod trackim sanktuarium Zajęczy Szczyt (Zajczi Wryh/Zaichi Vrh) w pobliżu Jambol, gdzie w przeszłości Trakowie witali przesilenie letnie, widnieje napis: „Badania na Zajęczym Szczycie wskazują na obecność anomalii geomagnetycznej, która ma korzystny wpływ na ludzki organizm”.
Szczyt zawdzięcza swoją nazwę ukształtowaniu skały. Gdy patrzy się na niego od dołu, jego kształt przypomina to urocze małe zwierzątko.
Niezależnie od tego, czy czujesz tę szczególną energię, czy też z powodu niesamowitego widoku z góry na rozległą Trację rozpościerającą się u stóp wzgórza, wspinaczka na szczyt jest tego warta, szczególnie wiosną. Trawa jest świeża i zielona, zioła i kwiaty pachną słodko, drzewa wypuszczają liście, a w oddali widać czarno-zieloną szachownicę pól uprawnych.
To idealne miejsce na piknik, kontemplację lub po prostu by cieszyć się ciszą z dala od miasta.
Trackie sanktuarium
Dawno temu traccy kapłani odprawiali tu swoje tajemnicze rytuały ku czci bogini Kybele - bogini płodności i odrodzenia natury, czczonej od tysiącleci w całej Azji Mniejszej jako Bogini Matka, matka bogów. Składali ofiary, wylewali święte płyny do rynien wykutych w skałach i śledzili upływ czasu ze swojego boskiego obserwatorium. Badania pokazują, że Trakowie wyrzeźbili w sanktuarium wizerunek bogini, a także krzyż, którego boki wskazują cztery strony świata.
W dniu równonocy wiosennej słońce wschodzi zza wschodniej strony krzyża. A latem, w najdłuższy dzień w roku, setki entuzjastów zbierają się co roku, aby powitać słońce.
21 czerwca obraz bogini Kybele jadącej na lwie zostaje oświetlony promieniami słońca, a kamienie zaczynają zmieniać kolory - poprzez jaskrawą czerwień, pomarańcz i żółć.
Do zagłębień w skałach, w których gromadzi się woda deszczowa, zwiedzający wrzucają monety licząc na zdrowie i spełnienie życzeń.
Miejscowi twierdzą, że szczyt uzdrawia. Pole magnetyczne tutaj jest 7 razy silniejsze niż normalnie na Ziemi, a ciśnienie krwi normalizuje się.
Wejście na szczyt jest obecnie bardzo łatwe. Pierwsza część trasy prowadzi po niedawno wybudowanych schodach, z których widać dolinę i ruiny Kabile. Przed szczytem znajduje się druga platforma widokowa.
Sanktuarium zostało zbudowane pod koniec II tysiąclecia p.n.e. Było ono prawie niedostępne i niewidoczne ze względu na położenie skał. Dostęp do niego mieli tylko wybrani - kapłani i władcy. U jego podnóża powstało starożytne miasto Kabile – najważniejsze i największe starożytne miasto trackie. Pozostałości architektoniczne są imponujące, a duża ich część została zachowana i odrestaurowana. Jego nazwa pochodzi od bogini Kybele.
W kolejnych stuleciach na tych ziemiach mieszkali zarówno Trakowie, jak i Rzymianie, przechodzili tędy także Awarowie i Goci, niszcząc wszystko. Życie zamierało i odradzało się.
Kabile - starożytne miasto
Dziś u podnóża szczytu znajduje się Rezerwat Archeologiczny Kabile. W muzeum można zobaczyć znaleziska, na które archeolodzy natrafili na przestrzeni lat, od naczyń i monet po kości wymarłych zwierząt. Wśród unikalnych eksponatów znajduje się miniaturowa figurka z brązu, która przypomina jedną z najsłynniejszych rzeźb francuskiego rzeźbiarza Auguste'a Rodina "Myśliciel” ( fr. Le Penseur ), naczynia z czasów wojny trojańskiej, a także kontrakt między wdową po królu trackich Odrysów Seutesie III, a władcą Kabile Spartokiem.
Dalej wzdłuż trasy znajdują się pozostałości z różnych epok, a wśród nich dwie bazyliki, koszary rzymskie, łaźnie rzymskie, spichlerz zbożowy, tracki mur twierdzy i brama, a także samo sanktuarium.
W starożytności Kabile było jedynym miastem w wewnętrznej części Tracji, które biło własne monety. Na monetach przedstawiano wizerunki starożytnych greckich bogów - Apollina, Artemidy, Heraklesa i Ateny.
Tutaj znajdowały się również królewskie rezydencje trackich władców Spartoka i Skostoka.
Fakt, że od czasu ostatniego zniszczenia Kabile, nie powstało na nim żadne współczesne miasto jest prawdziwym szczęściem zarówno dla archeologów, jak i turystów.
Wiosna to najlepsza pora roku, aby wspiąć się na Zajęczy Szczyt i zobaczyć to miejsce. Dzień przesilenia letniego to z kolei niezapomniana feeria barw. Ale zobaczyć trzeba też Kabile o zachodzie słońca, gdy zapada zmrok, zapalają się światła i artystycznie oświetlają je nocą.
fot. PDH Photography, Ralica Simeonowa
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz