Kazanłyckie pączki - smak Doliny Róż

Najpierw w powietrzu unosi się zapach świeżo smażonych pączków, a chwilę później przed stoiskiem ustawia się kolejka. Kolejne porcje znikają w mgnieniu oka. W bułgarskich kurortach, na festynach i podczas letnich imprez trudno o słodki przysmak, który cieszyłby się większą popularnością. To właśnie kazanłyckie pączki - niepozorny wypiek, który z regionalnej specjalności wyrósł na jeden z kulinarnych symboli bułgarskiego lata.

Z serca Bułgarii

Choć dziś można je kupić niemal w całym kraju, ich ojczyzną jest Kazanłyk - miasto położone w środkowej Bułgarii, w malowniczej kotlinie między pasmami Starej Płaniny i Srednej Gory, w regionie znanym jako Dolina Róż. 

To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Bułgarii. Od ponad trzystu lat uprawia się tu różę damasceńską, z której pozyskuje się niezwykle cenny olejek różany. Trafia on do perfum produkowanych przez największe światowe marki, a same róże są dumą mieszkańców regionu. Każdej wiosny odbywa się tu słynny Festiwal Róż, podczas którego można zobaczyć tradycyjne zbiory o świcie, folklorystyczne pochody i poznać lokalne zwyczaje.

Nic więc dziwnego, że w regionie słynącym z róż, trafiają one nie tylko do perfum i kosmetyków, ale również do kuchni.

Pączki, które nie ociekają tłuszczem

Kazanłyckie pączki różnią się od tych, które dobrze znamy w Polsce. Są mniejsze, niezwykle lekkie i puszyste. Ich największą zaletą jest to, iż nie są tłuste i dosłownie rozpływają się w ustach.

Sekret tkwi przede wszystkim w odpowiednio przygotowanym cieście. Powinno być ono bardzo miękkie, niemal jedwabiste, a przed smażeniem musi dwukrotnie wyrosnąć. Równie ważna jest temperatura oleju - około 170 stopni. Zbyt gorący sprawi, że pączki szybko się zarumienią, ale pozostaną surowe w środku i wchłoną więcej tłuszczu.

Miejscowe gospodynie mają też własny patent. Do ciasta dodają często łyżkę rakiji -  tradycyjnego bałkańskiego alkoholu. Dzięki temu pączki podczas smażenia wchłaniają mniej tłuszczu.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym drobnym triku. W pierwszej minucie smażenia przykrywają naczynie pokrywką. Dzięki temu pączki jeszcze mocniej wyrastają i pozostają wyjątkowo puszyste.

Czym pachną kazanłyckie pączki?

Ich charakterystyczny aromat tworzy proste połączenie wanilii i świeżo startej skórki cytrynowej. Jednak prawdziwie lokalnego charakteru nabierają dopiero wtedy, gdy zostaną nadziane konfiturą różaną.

To właśnie ten dodatek sprawia, że deser jest tak mocno związany z Doliną Róż. Delikatny kwiatowy aromat nie przytłacza smaku, lecz subtelnie go uzupełnia. Oczywiście spotkać można również wersje z konfiturą morelową, kremem waniliowym czy czekoladowym, ale najbardziej tradycyjna wersja jest właśnie z konfiturą różaną.

Jak przygotować je w domu?

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml lekko podgrzanego mleka
  • 2 jajka
  • 25 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
  • 50 g cukru
  • 50 g roztopionego masła
  • cukier wanilinowy lub ekstrakt waniliowy
  • skórka otarta z jednej cytryny (opcjonalnie)
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • cukier puder

Przygotowanie:

  • Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku z łyżeczką cukru i dwiema łyżkami mąki. Po około 15 minutach, gdy zaczyn zacznie pracować, połączyć go z pozostałymi składnikami i wyrobić miękkie, elastyczne ciasto.
  • Pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę, aż podwoi objętość. Następnie rozwałkować na grubość około 1,5 centymetra, wyciąć krążki i zostawić jeszcze na 20-30 minut do ponownego wyrośnięcia.
  • Smażyć na oleju rozgrzanym do około 170°C przez 2-3 minuty z każdej strony, odsączyć na papierowym ręczniku i jeszcze gorące obficie oprószyć cukrem pudrem.

Jeśli chcemy przygotować najbardziej regionalną wersję, po ostudzeniu warto nadziać pączki konfiturą z róży. To właśnie ten smak od lat kojarzy się mieszkańcom Bułgarii z Kazanłykiem - bułgarską stolicą róż.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz