Bułgaria - archeologiczny skarbiec Europy
Gdy mówimy o kolebce europejskiej cywilizacji, niemal automatycznie stają nam przed oczami ruiny we Włoszech i marmurowe świątynie w Grecji. Tymczasem niewielu cudzoziemców, w tym także Polaków, zdaje sobie sprawę, że tuż za tymi krajami - na trzecim miejscu w Europie pod względem liczby zabytków archeologicznych i odkrytych artefaktów znajduje się Bułgaria.
Imperium, które kształtowało Europę
W czasach panowania Symeona I Wielkiego (893–927) państwo bułgarskie przeżywało swój złoty wiek. To właśnie wtedy język starobułgarski stał się czwartym językiem chrześcijaństwa - obok hebrajskiego, greki i łaciny.
Bułgaria nie była wówczas peryferyjnym krajem Bałkanów, lecz jedną z trzech najważniejszych potęg Europy - obok Cesarstwa Zachodniorzymskiego i Cesarstwa Wschodniorzymskiego (Bizancjum). Jej wpływy polityczne, militarne i kulturowe sięgały daleko poza dzisiejsze granice kraju.
To dziedzictwo nie zniknęło. Ono wciąż leży pod ziemią.
Rzymski grobowiec pod jabłonią
W lutym tego roku (2026 r) w mieście Swisztow (Svishtov) doszło do odkrycia, które w wielu krajach zostałoby okrzyknięte sensacją dziesięciolecia i stałoby się wiadomością numer jeden.
Pewien mieszkaniec, karczując drzewo w swoim ogrodzie, natknął się na… rzymski grobowiec. Okazało się, że to część zachodniej nekropolii rzymskiego obozu wojskowego Nove - jednej z najważniejszych twierdz na dunajskiej granicy Imperium. Stacjonował tam słynny I Legion Italski (łac. Legio I Italica).
Archeolodzy odkryli pięć grobów, w tym dwa tzw. groby cystowe - kamienne komory zbudowane z wapiennych płyt. Są to pochówki późniejsze, jednak wykorzystano w nich jako materiał budowlany płyty ze starszych, istniejących tam wcześniej nagrobków.
Dzięki zachowanym łacińskim inskrypcjom zawierającym imiona legionistów, ich rangę i miejsce pochodzenia wiemy, że są to płyty liczące blisko dwa tysiące lat. Pochodzą z nagrobków rzymskich żołnierzy, którzy stacjonowali tu w I–III wieku n.e.
Wśród nich znalazła się płyta centuriona Gajusza Waleriana Werekundusa, którego epitafium zapisane wierszem wspomina, że „los ciężko go doświadczył”. Inna należała do weterana Marka Mariusza Patroklosa z Ikonium (dzisiejsza Konya w Turcji). Jeszcze inna upamiętniała Elię Bazyllę, nazwaną „najbardziej pobożną siostrą”.
Mamy więc do czynienia z historią zapisaną warstwami. Najpierw rzymscy żołnierze i ich epitafia. Potem ludzie kolejnych epok, którzy użyli dawnych monumentów jak zwykłego kamienia. A wreszcie współczesny właściciel ogrodu, który przypadkiem odsłonił to wszystko podczas karczowania drzewa.
W przydomowym ogrodzie, pod korzeniami drzewa, przez niemal dwa tysiące lat spoczywały świadectwa życia ludzi z Kolonii Agrypiny (dzisiejszej Kolonii), Azji Mniejszej i innych krańców Imperium.
To nie jest jednostkowy przypadek. W Bułgarii takie odkrycia zdarzają się regularnie - podczas budowy domu, remontu drogi, a czasem nawet przy kopaniu fundamentów pod garaż.
Warstwy historii pod każdym krokiem
Dlaczego właśnie Bułgaria kryje aż tyle skarbów?
- była tracką kolebką złotnictwa (najstarsze złote skarby świata),
- stała się ważnym centrum Imperium Rzymskiego,
- odegrała kluczową rolę w średniowiecznej Europie,
- była mostem między Wschodem a Zachodem.
Każda epoka zostawiła tu swoje ślady - trackie grobowce i sanktuaria, rzymskie obozy legionowe, bizantyjskie twierdze, średniowieczne stolice carów.
To właśnie dlatego archeolodzy określają Bułgarię mianem jednego z największych „otwartych muzeów” Europy.
Historia, która wciąż się odsłania
W Swisztowie odkryte groby zostały splądrowane już w starożytności lub w czasach nowożytnych. Znaleziono jedynie drobne przedmioty - kościaną igłę, fragment wrzeciona, dwie brązowe fibule. Szkielety są obecnie badane przez antropologów, a inskrypcje analizowane przez epigrafików.
Jednak prawdziwą wartością tych znalezisk nie jest złoto czy kosztowności. Jest nią ciągłość pamięci.
Fakt, że pod współczesnym miastem wciąż istnieją ślady legionistów z Kolonii, weteranów z Azji Mniejszej i oficerów Imperium, pokazuje, jak głęboko w historii zakorzeniona jest ta ziemia.
To kraj, którego historia sięga tysięcy lat i który przez wieki współtworzył fundamenty europejskiej cywilizacji.
Jeśli Włochy to monumentalne ruiny Rzymu, a Grecja to kolebka filozofii, to Bułgaria jest miejscem, gdzie te światy spotykały się i przenikały, a ich świadectwa odnajdujemy do dziś, czasem w najmniej oczekiwanych miejscach.
Może właśnie dlatego Bułgaria wciąż potrafi zaskakiwać. Bo tutaj przeszłość nie jest zamknięta w muzeach. Ona wciąż oddycha pod ziemią.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz