Warneński wilk morski wyrusza w samotny rejs dookoła świata

Doświadczony żeglarz Swetłozar Tenew postanowił samotnie opłynąć świat swoim jachtem i zapisać nową kartę w historii morskiej Bułgarii. W swoje 70. urodziny wyruszy w samotną podróż dookoła świata, najniebezpieczniejszym szlakiem morskim. Spróbuje jako pierwszy Bułgar opłynąć Ziemię, opływając trzy przylądki.
 
I choć dla większości ludzi ten pomysł wydaje się lekkomyślny, mężczyzna jest zdeterminowany, aby go zrealizować i zostać pierwszym Bułgarem, który opłynie w ten sposób kulę ziemską.

Kapitan Tenew i Oginev

Kapitan Tenew jest żywą legendą bułgarskiego żeglarstwa. Przez całe życie był nierozerwalnie związany z morzem i swoimi łodziami, z których ta ostatnia jest jednak bardziej wyjątkowa.
 
„Spodobała mi się ponieważ producent tego typu łodzi jest znany na świecie z najlepszych katamaranów. Została wyprodukowana w 2005 roku, a ja nabyłem ją dokładnie 11 lat temu” – mówi.
 
Łódź została kupiona 1 sierpnia, w urodziny starszej córki Ogniany. To właśnie od pierwszych liter imion córek Ogniany i młodszej Neweny, kapitan nazwał swoją łódź Oginew (Oginev).
 
W swojej karierze żeglarskiej zdobył wiele nagród i ustanowił wiele rekordów. Teraz jednak podjął się ambitnego zadania, jakim jest samotny rejs dookoła świata.

Dookoła świata

Powód nie jest jakiś specjalny. Po prostu zauważył, że ma więcej wolnego czasu, a przyjaciele żeglarze obiecali mu pomóc z zaopatrzeniem i sprzętem i w tej sytuacji trudno było odmówić sobie takiej przyjemności jak żeglowanie dookoła świata – wyznaje szczerze.
 
Trudność może przedstawiać sama trasa, którą zamierza pokonać kapitan. Planuje pokonać ponad 26 tysięcy mil morskich przez Ocean Atlantycki, Indyjski i Spokojny. To może uczynić go pierwszym Bułgarem, który opłynął świat w ten sposób.
 
Inne bułgarskie wyprawy odbywały się zwykle obok Przylądka Horn i Dobrej Nadziei, ale nikomu nie udało się opłynąć trzech najbardziej wysuniętych na południe przylądków, w tym Nowej Zelandii – mówi Tenew.
 
Kapitan planuje rozpocząć swoją podróż 20 października, krótko po swoich 70. urodzinach. Z Warny do Las Palmas de Gran Canaria będzie mu towarzyszyć jedna osoba.
 
Samotna podróż kapitana rozpocznie się w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, następnie będzie przebiegać obok Przylądka Dobrej Nadziei, obok Wyspy Stewarta – najdalej na południe wysuniętego punktu Nowej Zelandii, a potem obok Przylądka Horn w Ameryce Południowej. Zakończenie rejsu nastąpi w Las Palmas. Oczekuje się, że cała podróż potrwa od 6 do 8 miesięcy.
 
„To umiarkowane ryzyko. Na morzu, tak jak w górach, może się zdarzyć wszystko. Ale kiedy jesteś dobrze przygotowany i wiesz co robisz, myślę, że to normalne zadanie, które może wykonać każdy, kto oczywiście zna morze. Nie będę dążył do pobicia rekordów. Ważne, abym dopłynął do trzech przylądków najbezpieczniejszą trasą. Zrobię też 2-3 postoje - w Kapsztadzie, gdzieś w Nowej Zelandii, a potem najprawdopodobniej w Argentynie” – mówi kapitan.
 
A kiedy już tego dokona, kapitan Tenew nazwie skromnie swój sukces - kolejnym szczytem swojej żeglarskiej kariery.
 
Pozazdrościć tylko kondycji, zdrowia i marzenia! Niech się spełni!
 
fot. Nova



Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz