Jedyny las sekwoi w Bułgarii

Czy wiedziałeś, że w Bułgarii rosną sekwoje? I to nie pojedyncze drzewo, ale ponad setka drzew tworzących prawdziwy, choć niewielki las. Oczywiście nie można go porównywać do potężnych kompleksów w Parku Narodowym Sekwoi w Kalifornii, ale jak na warunki europejskie to coś naprawdę wyjątkowego.

Brzmi to trochę abstrakcyjnie, a na pierwszy rzut oka wygląda jak pomyłka. Jakby ktoś na chwilę przesunął fragment mapy i zapomniał go cofnąć. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w samym sercu Bałkanów rosną drzewa, które powinny szumieć po drugiej stronie oceanu?
Sekwoje nie są przecież „stąd”. Ich prawdziwy dom to Sierra Nevada - wysokie góry w Stanach Zjednoczonych, gdzie panuje specyficzny klimat - gorące, suche lata i chłodne, wilgotne zimy. To właśnie te warunki sprzyjają ich długowieczności i pozwalają osiągać imponujące rozmiary - ponad 80 metrów wysokości i nawet 4000 lat życia.

A jednak rosną tutaj.
W Bułgarii, w Juczbunar (Yuchbunar) - niewielkiej leśnej dolinie niedaleko wsi Bogosłow (Bogoslov), w okolicach Kiustendił (Kyustendil). I to nie przypadkiem. A dlatego, że ktoś kiedyś postanowił zaprosić je do Europy.

Wszystko zaczęło się od człowieka

Pod koniec XIX wieku, około 1890 roku, leśnik Jordan Mitrew zasadził w Juczbunar pierwsze trzy sekwoje. Nasiona, jak głosi lokalna opowieść, przypłynęły z Ameryki w kieszeni marynarza. Ile w tym prawdy, trudno powiedzieć. Ale łatwo wyobrazić sobie ten moment: garść nasion, ciekawość i cicha nadzieja, że coś tak obcego jednak się przyjmie.
I przyjęło się.

Z czasem inni leśnicy poszli w jego ślady. Dosadzono kolejne drzewa - świadomie, cierpliwie, z myślą o przyszłości. Dzięki temu Juczbunar nie jest dziś przypadkową ciekawostką, ale miejscem, które zostało stworzone krok po kroku.

Trzy strażniczki czasu

W centrum tej historii stoją trzy najstarsze sekwoje - wysokie, spokojne, jakby od początku wiedziały, że zostaną. Mają ponad 130 lat. Dla nich to dopiero początek życia, ale dla Europy to i tak imponujący wiek.

Należą do gatunku Sequoiadendron giganteum - jednego z największych organizmów na Ziemi. Sekwoje to żywe pomniki czasu. Mogą dożyć nawet 4000 lat, ustępując długowiecznością jedynie najstarszym sosnom długowiecznym. W naturalnych warunkach osiągają ponad 80 metrów wysokości. Tu, w Bułgarii, nie osiągają co prawda kalifornijskich rozmiarów, ale i tak dominują nad krajobrazem. Dorastają do około 30 metrów, jakby wciąż „uczyły się” nowego kontynentu. Pień największej z nich ma niemal 9 metrów obwodu.
Wokół nich rośnie młodsze pokolenie - nie dziki las, lecz efekt ludzkiej decyzji i pracy.

Skąd właściwie „sekwoja”?

Nazwa tych drzew także ma swoją historię. Najprawdopodobniej pochodzi od Sequoyah - indiańskiego wodza i uczonego z plemienia Czirokezów, który stworzył alfabet dla swojego narodu. Jest w tym coś symbolicznego. Drzewo, które potrafi przetrwać tysiące lat, nosi imię kogoś, kto chciał ocalić słowa.

Sekwoje w Bułgarii

Juczbunar to najbardziej znane skupisko sekwoi w Bułgarii, ale nie jedyne miejsce, gdzie można je spotkać.
Jedna z najbardziej symbolicznych sekwoi rośnie w Sofii, przy Cerkwi Bojańskiej. Została posadzona w 1907 roku przez cara Ferdynanda I Koburga - wielkiego miłośnika botaniki i egzotycznych roślin. To już nie był eksperyment, lecz wyraz fascynacji światem i próba przeniesienia jego fragmentu na własny grunt.

Pojedyncze egzemplarze można znaleźć także w innych częściach kraju. Ale to właśnie Juczbunar (Yuchbunar) zachował charakter małego, spójnego lasu.

Krótka podróż do innego świata

Dotarcie na miejsce jest zaskakująco proste. Z Kiustendił (Kyustendil) kierujesz się w stronę wsi Bogosłow (Bogoslov), a następnie skręcasz zgodnie z drogowskazami na Juczbunar (Yuchbunar). Droga prowadzi przez chłodny, zielony las. Zostawiasz samochód na niewielkim parkingu i po kilku minutach spaceru jesteś na miejscu.

Na początku nie dzieje się nic szczególnego.
A potem nagle je widzisz.

Musisz podejść bliżej. Dotknąć kory. Zadrzeć głowę wysoko w górę. I dopiero wtedy dociera do ciebie skala.
Drzewo, które ma 130 lat, dopiero zaczęło swoje życie.
I coś się zmienia.
Twoje „teraz” przestaje być miarą wszystkiego.

fot. photomoments




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz