Tajemniczy klasztor w skałach nad Szumenem

W północno-wschodniej Bułgarii, wśród wapiennych skał i gęstych lasów Płaskowyżu Szumeńskiego, kryje się miejsce, które przez wieki pozostawało niemal niewidoczne dla świata. Wysoko w skalnym wieńcu, nad niewielką wioską Han Krum, znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych zabytków duchowej historii regionu - skalny klasztor Hankrumowski.

To nie jest typowa świątynia z kopułami i dzwonnicą. Tutaj wszystko powstało w skale - cele, korytarze, niewielka cerkiew, a nawet schody prowadzące do środka. Samo dotarcie do tego miejsca przypomina małą wyprawę, na końcu której czeka nagroda - cisza, szeroka panorama na okolicę i niezwykłe poczucie obcowania z historią.

Droga do ukrytej pustelni

Szlak prowadzący do klasztoru zaczyna się w pobliżu wioski Han Krum, niedaleko miasta Szumen (Shumen). Początkowo droga jest łagodna, wiedzie przez sady i leśne ścieżki, które prowadzą w głąb malowniczego wąwozu Kalugerow Boaz. Dopiero u podnóża skalnego wzniesienia krajobraz zaczyna się zmieniać. Ścieżka staje się bardziej stroma, a nad głową wyrastają jasne, wapienne ściany. Właśnie tam, w naturalnym skalnym wieńcu, znajdują się wykute przez mnichów pomieszczenia klasztoru.

Najbardziej emocjonujący fragment trasy to ostatnie metry, gdy trzeba się wspiąć po wykutych w skale wąskich schodach. Dziś wspinaczkę ułatwia metalowa lina, ale nawet z jej pomocą podejście może wywołać lekki dreszczyk, zwłaszcza u osób z lękiem wysokości.

Klasztor wykuty w wapiennej skale

Po wejściu na górę jest niewielki przedsionek, z którego prowadzą wejścia do trzech pomieszczeń wykutych w miękkiej wapiennej skale.
Jedno z nich pełniło funkcję cerkwi. Świadczy o tym zachowany w skale ołtarz oraz ślady po drewnianym ikonostasie. W innych pomieszczeniach znajdowały się cele mnichów oraz nisze wykorzystywane prawdopodobnie do przechowywania ksiąg lub naczyń liturgicznych.

Naturalne otwory w ścianach pełnią rolę okien. Wychodzą na południe i zapewniają olśniewające naturalne światło. Jeszcze bardziej olśniewający jest widok, który otwiera się z każdego otworu w dół, na dolinę u stóp płaskowyżu.

Skąd nazwa klasztoru?

Nazwa klasztoru oraz pobliskiej wioski związana jest z jednym z najpotężniejszych władców wczesnośredniowiecznej Bułgarii - chanem Krumem. Panował on na przełomie VIII i IX wieku (ok. 803-814) i znacząco umocnił młode państwo bułgarskie, rozszerzając jego granice. Dzięki jego rządom Bułgaria stała się jedną z najważniejszych potęg w regionie Bałkanów.   

Znany jest w historii ze zwycięskiej bitwy w Przełęczy Wyrbiszkiej (Varbish) w Starej Planinie z cesarstwem bizantyjskim. W starciu tym armia chana rozbiła wojska cesarza Nicefora I (Nikefora I), który zginął w bitwie. Było to jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw w historii średniowiecznej Bułgarii.
Legenda głosi nawet, że czaszkę pokonanego cesarza oprawiono w srebro i używano jako ceremonialnego pucharu. Choć brzmi to brutalnie, podobne praktyki nie należały wówczas do rzadkości wśród ludów stepowych.

Chan Krum zapisał się również jako reformator prawa - wprowadził pierwsze znane bułgarskie kodeksy prawne, które miały uporządkować życie społeczne i ograniczyć przestępczość.

Mnisi, którzy szukali ciszy

Sam klasztor powstał znacznie później, najprawdopodobniej między XIII a XIV wiekiem, w czasach Drugiego Cesarstwa Bułgarskiego. Był związany z ruchem duchowym zwanym hezychazmem, którego celem było przywrócenie zerwanej więzi między człowiekiem a Bogiem.

Mnisi-pustelnicy, którzy tu mieszkali, wierzyli, że milczenie, modlitwa i odosobnienie pozwalają zbliżyć się do Boga oraz wznieść umysł i serce ku Stwórcy.
Życie w tak niedostępnym miejscu było ich świadomym wyborem.
Ich codzienność wypełniały:

  • długie modlitwy powtarzane setki razy dziennie,
  • post i ascetyczny tryb życia,
  • praca fizyczna,
  • całkowite wyciszenie i unikanie rozmów.

Według tradycji mnisi wielokrotnie powtarzali modlitwę: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, grzesznym”.
Zwróceni twarzą ku otworom skalnym, mogli jednocześnie modlić się i kontemplować krajobraz - niebo i wzgórza rozciągające się aż po horyzont.

Duchowe centrum średniowiecza 

Hankrumowski klasztor nie był jedyną taką pustelnią w regionie. W średniowieczu cały Płaskowyż Szumeński stał się ważnym ośrodkiem skalnych klasztorów i pustelni. W miękkich wapiennych skałach powstały dziesiątki cel, małych świątyń i pustelni. Było to jedno z ważniejszych centrów życia monastycznego w tej części Bałkanów.

Dla hezychastów grota była symbolem najważniejszych sakramentów chrześcijańskich - Narodzenia i Zmartwychwstania.

Miejsce, które wciąż zachwyca

Choć od wieków nie mieszkają tu zakonnicy, klasztor wciąż robi ogromne wrażenie. Surowe wnętrza, ciasne cele wykute rękami średniowiecznych pustelników, kontrastują z ogromem przestrzeni widocznej przez skalne „okna”, co sprawia, że miejsce wydaje się niemal mistyczne.

Dla wielu turystów odwiedziny w tym miejscu stają się nie tylko wycieczką historyczną, ale także chwilą refleksji. Wysoko nad doliną łatwo zrozumieć, dlaczego przed wiekami mnisi wybrali właśnie tę skałę. Cisza, odosobnienie i nieograniczony widok na horyzont sprzyjały kontemplacji i być może właśnie dlatego miejsce to do dziś zachowuje aurę tajemniczości.

fot. Shumensko Plato




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz