Tiulenowo - piraci, klify i złote napoleony
Na północnym krańcu bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego, tam gdzie klify spadają pionowo do wody, a fale uderzają w skały z surową siłą, leży Tiulenowo - miejsce dzikie, tajemnicze i absolutnie magnetyczne. Jedno z najbardziej malowniczych miejsc na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Bez piaszczystych plaż, ale za to z historiami, które brzmią jak gotowy scenariusz filmu przygodowego.
To idealny kierunek dla tych, którzy zamiast leżaka wolą emocje, legendy i kontakt z naturą.
Wioska, która wzięła nazwę od fok
Tiulenowo leży niedaleko miasta Szabla, około 80 km od Warny i zaledwie 30 km od rumuńskiej granicy. Dawniej nazywało się Kałacz koj - „wioska szabli”. Mieszkali tu Gagauzi (chrześcijanie pochodzenia turkijskiego), a później Bułgarzy z głębi kraju, zwłaszcza z okolicy Kotel - rejonu słynącego z tradycyjnych, kolorowych, ręcznie tkanych dywanów kotelskich i bogatego folkloru.
Obecną nazwę miejscowość otrzymała w 1942 roku. Zawdzięcza ją fokom mniszkom, które tutaj naprawdę żyły. Według jednej z najsłynniejszych lokalnych opowieści, w latach 30. XX wieku rumuńska królowa Maria, ta sama, która wybudowała pałac w Bałcziku wraz z przepięknym ogrodem, dostała w prezencie parę fok i wypuściła je na wolność. Zwierzęta zadomowiły się w podwodnych jaskiniach Tiulenowa i przez lata mieszkały, a potem miały potomstwo.
Dziś fok już od dawna nikt nie widział, ale miejscowi z uśmiechem mówią, że „one po prostu dobrze się ukrywają”. Za to często u wybrzeży Tiulenowa można zobaczyć bawiące się delfiny.
Klify, samotne skały i skalna brama do morza
Wybrzeże Tiulenowa to czerwone, potężne klify, opadające nawet 20-30 metrów w dół. Każda skała, każda jaskinia ma tu swoją nazwę: Martina, Samotnik, Dziura, Kipria.
Szczególnie imponujący jest Samotnik - pojedyncza skała stojąca nieco z boku, jak strażnik morza. Uwielbiają ją amatorzy wspinaczek i fotografowie.
Prawdziwą ikoną Tiulenowa jest jednak Skalna Arka, często porównywana do dawnego Lazurowego Okna na wyspie Gozo - naturalny łuk skalny łączący ląd z morzem. To unikat w skali Europy. Przez lata śmiałkowie skakali z niej do wody, co z uwagi na wysokość, a także z powodu podwodnych skał, było ekstremalnie niebezpieczne, aż w 2020 roku uznano ją za pomnik przyrody i zakazano wspinaczki, skoków oraz biwakowania. Miejsce jest niezwykle malownicze, uwielbiane przez fotografów.
Podwodny świat dla wtajemniczonych
Tiulenowo to prawdziwy raj dla doświadczonych nurków. Znajduje się tu najdłuższa podwodna jaskinia w Bułgarii - Jaskinia Tiulenowa, licząca aż 107 metrów. Właśnie tam w 1978 roku odnaleziono szczątki ostatniej foki mniszki żyjącej w tych wodach.
W okolicy jest wiele innych jaskiń, ale dostęp do nich wymaga spokojnego morza i solidnych umiejętności. To nie atrakcja „dla każdego” i właśnie dlatego tak bardzo przyciąga pasjonatów.
Piraci, ogniska i zatopione statki
Dawno temu ten odcinek wybrzeża był rajem dla piratów. W czasie sztormów mieszkańcy rozpalali na klifach ogniska i tańczyli wokół nich horo, a migoczące światło przypominało latarnię morską. Statki kierowały się ku „bezpiecznemu światłu” i rozbijały się o skały. Resztę łatwo sobie wyobrazić. Morze zabierało swoje, a ludzie resztę.
Dno morskie do dziś kryje fragmenty dawnych wraków i zatopionych przedmiotów.
2000 złotych napoleonów
Ale to nie znaczy, że zawsze ludzie byli tutaj źli. Jedna z najsłynniejszych historii wydarzyła się 22 lutego 1898 roku. Rumuński statek Meteora rozbił się o skały podczas potężnego sztormu. Mieszkańcy Tiulenowa ruszyli na pomoc, ratując pasażerów i załogę. Zginęły jednak trzy osoby - w tym piękna Francuzka, jedyna kobieta na pokładzie.
Legenda głosi, że skoczyła do morza z torebką, w której miała 2000 złotych napoleonów. Skarbu nigdy nie odnaleziono. Do dziś są tacy, którzy nurkują tu w nadziei, że morze w końcu zdradzi swoją tajemnicę.
Podziemne miasta i ślady starożytnych cywilizacji
Miejscowi opowiadają, że między Tiulenowem a słynnym Kamiennym Brzegiem - jednym z najbardziej na wschód położonych miejsc na bułgarskim wybrzeżu, które jako jedno z pierwszych na całym wybrzeżu Morza Czarnego wita poranne słońce i od lat jest sceną kultowego July Morning, rytuału spotykanego tu szczególnie intensywnie od lat 80. XX wieku, znajdują się skalne klasztory i całe miasta wykute w skale.
Naukowcy wiążą je z cywilizacją sarmacką sprzed ponad 1500 lat! Podziemne miasta posiadały również sanktuaria, które później stały się celami pustelniczymi, a następnie żeglarze wykorzystywali je jako magazyny dla przewożonych towarów. W niszach skalnych zachowały się rysunki statków, krzyże, kręgi i tajemnicze symbole. Najlepiej jest to widoczne na terenie rezerwatu Jajłata - miejsca, gdzie przez wieki żyli pustelnicy, mnisi i dawne wspólnoty, korzystające z naturalnych jaskiń i nisz w klifach.
Choć dziś północne wybrzeże Morza Czarnego wydaje się odległym miejscem, w którym nic się nie dzieje, to tutaj właśnie, niedaleko Durankułak (Durankulak) odkryto pozostałości jednej z najstarszych znanych cywilizacji Europy o nazwie Hamandżija (Hamangia). Powstała ona około 7-8 tysięcy lat temu (V tysiąclecie p.n.e.) i jest uważana za pierwszą europejską protocywilizację. Na Wielkiej Wyspie na jeziorze Durankułak odkryto najstarszą w Europie kamienną architekturę i prehistoryczną nekropolię - najstarszy prehistoryczny cmentarz w Europie.
Kultura Hamandżija była ściśle związana z naturą, rytmem ziemi i wody. Czczono przede wszystkim kobiecy pierwiastek - matkę, dawczynię życia i opiekunkę wspólnoty, czego śladem są gliniane figurki kobiet odnajdywane w okolicach Durankułaku. Morze, klify i jaskinie nie były dla nich tylko krajobrazem, lecz miejscami obdarzonymi znaczeniem - takimi, w których granica między tym, co widzialne, a tym, co niewidzialne, łatwo się zacierała.
Bez plaży, ale z rybą i ropą
Tiulenowo nie jest kurortem plażowym. Aby tutaj pływać trzeba naprawdę umieć pływać, znać teren i szanować morze. Za to jest to świetne miejsce do wędkowania. Można wynająć łódź i wypłynąć dalej od brzegu.
Na koniec ciekawostka: 31 maja 1951 roku odkryto tu pierwsze złoże ropy naftowej w Bułgarii. Do dziś w okolicy stoją charakterystyczne pompy, a przy wydobyciu ropy wypływa również siarkowa woda mineralna, uważana za leczniczą.
Wyjątkowe Tiulenowo
Gdy myślimy o Bułgarii, zwykle wyobrażamy sobie piaszczyste plaże i gwarne kurorty. Tiulenowo kompletnie do tego obrazu nie pasuje. To surowy, klifowy odcinek wybrzeża, bliższy północnym krajobrazom Europy niż wakacyjnej pocztówce znad Morza Czarnego.
Tiulenowo nie jest dla każdego i właśnie dlatego jest wyjątkowe. To miejsce dla tych, którzy lubią dziką przyrodę, historie z dreszczykiem i krajobrazy, które zostają w pamięci na długo.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz