Tajemnice klasztoru Świętego Janiego w Achtopolu

Na południowym krańcu Bułgarii odkryto tajemnice średniowiecznego klasztoru. Co skrywał Święty Jani z Achtopolu?
Wyobraźcie sobie skalisty półwysep, na którym szum Morza Czarnego miesza się z wiatrem niosącym zapach soli i żywicy. Pośród tej dzikiej scenerii, tuż obok malowniczego Achtopolu – jednego z najbardziej urokliwych miasteczek bułgarskiego wybrzeża, archeolodzy właśnie odkrywają kawałek historii, który przez wieki był ukryty pod ziemią.

To tu, na cyplu zwanym niegdyś Agatopolis, archeolodzy natrafili na ruiny starożytnego klasztoru Świętego Jana Chrzciciela, znanego wśród miejscowych po prostu jako Święty Jani. 

Klasztor z XII wieku i najdłuższy kościół nad Morzem Czarnym

Badacze są przekonani, że klasztor powstał między XII a XIII wiekiem, w czasach, gdy Agatopol - dzisiejszy Achtopol, był jednym z najważniejszych ośrodków duchowych na południowym wybrzeżu Bułgarii. 

W trakcie ostatnich pięciu sezonów wykopalisk odkryto coś, co zaskoczyło nawet najbardziej doświadczonych archeologów – fundamenty najdłuższego kościoła, jaki kiedykolwiek znaleziono na południowym wybrzeżu Bułgarii. Taki rozmach nie był przypadkowy. Agatopol był wówczas jednym z pięciu ważnych biskupstw w regionie. Odkrycia dokonane w tym miejscu zmieniają pojmowanie roli i znaczenia średniowiecznego Agatopola w historii regionu.

Złoto, srebro i jaspis 

Do tej pory odnaleziono aż 257 artefaktów, z których każdy mógłby opowiedzieć własną historię. Wśród nich znalazły się srebrne monety z czasów średniowiecznego Księstwa Achajskiego, wybite za czasów Wilhelma II i Izabeli de Vilarduen, a także rzadki złoty suweren sułtana Sulejmana Wspaniałego.

Jednym z najpiękniejszych odkryć jest maleńki krzyż z jaspisu, który prawdopodobnie należał do jednego z mnichów mieszkających w klasztorze. Do tego dwie celtyckie fibule z czasów rzymskich (III wiek) – dowód, że półwysep był zamieszkany na długo przed przybyciem chrześcijańskich zakonników.
Większość tych znalezisk można już dziś oglądać w Muzeum Kotwicy w Achtopolu, gdzie archeologia spotyka się z morską legendą.

Od klasztoru do posterunku granicznego i z powrotem

Historia miejsca jest zaskakująco burzliwa. Jeszcze w XIX wieku przebywał tu metropolita Agatopolu, a później, w czasach komunizmu, na ruinach dawnego klasztoru zbudowano posterunek Straży Granicznej. Dopiero w 2019 roku teren wrócił w ręce Ministerstwa Kultury, a następnie trafił pod opiekę Narodowego Muzeum Historycznego, które opracowało śmiały plan przekształcenia półwyspu w centrum kultury i archeologii, gdzie historia spotka się ze współczesnością.

Achtopol – gdzie morze spotyka duchowość

Dzisiejszy Achtopol to nie tylko malownicze plaże i przytulne tawerny. To również miejsce, które powoli odzyskuje swoje duchowe znaczenie. Dzięki współpracy archeologów, władz lokalnych i pasjonatów historii, miasto pokazuje swoje dawne oblicze, a historia ożywa.

Dziś Achtopol przyciąga turystów nie tylko naturalnym pięknem i morzem, ale także bogatą historią starożytnego Agatopolis – jednego z najważniejszych ośrodków duchowych i kulturalnych na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego.

Dlaczego warto odwiedzić Achtopol?

Bo to nie tylko wakacyjny kurort. To żywe muzeum pod gołym niebem. Miejsce, gdzie archeologia spotyka się z legendą, a każdy kamień ma coś do powiedzenia.

Kto wie – może gdy staniesz na cyplu Świętego Janiego, usłyszysz echo klasztornych dzwonów sprzed ośmiuset lat?

fot. gmina Carewo




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz