Rodopska wąskotorówka ma 100 lat
W niektórych podróżach nie chodzi o samo przemieszczanie się, ale o przeżycia. Rodopska wąskotorówka w Bułgarii należy właśnie do tej kategorii. To najpiękniejsza podróż pociągiem na Bałkanach. To jedyny czynny pociąg wąskotorowy w Bułgarii, który od stu lat niestrudzenie wspina się przez góry, pokonuje tunele wykute w skałach i przecina doliny. Nie pędzi, a pozwala delektować się chwilą. Nie ściga się z nowoczesnością. I właśnie dlatego zachwyca.
W 2026 roku ta niezwykła linia obchodzi swoje stulecie. To doskonały moment, by przypomnieć historię kolejki, która zrodziła się z potrzeby połączenia odległych górskich regionów, a dziś zachwyca podróżników z całego świata i jest jedną z największych atrakcji regionu.
Wszystko zaczęło się sto lat temu
1 sierpnia 1926 roku z ówczesnej stacji Sarambey, dzisiejszego Septemwri, wyruszył pierwszy pociąg do Łydżene, obecnie będącego częścią Welingradu. Trasa liczyła zaledwie 39 km, a podróż trwała ponad trzy i pół godziny. Dziś może wydawać się to długo, ale dla mieszkańców Rodopów był to prawdziwy przełom.
Budowę rozpoczęto pięć lat wcześniej, w 1921 roku. Powody były bardzo konkretne. Dopiero co wyzwolone tereny Rodopów i doliny Mesty były słabo skomunikowane z resztą kraju. Kolej miała ułatwić transport ludzi i drewna, wesprzeć rozwój gospodarczy oraz umożliwić sprawniejsze przemieszczanie się wojska.
Projekt opracował młody inżynier Stojan Mitow. Wiedział, że zwykła linia kolejowa nie poradzi sobie w tak trudnym terenie. Dlatego zdecydowano się na rozstaw torów o szerokości 760 milimetrów. Wąskie tory pozwalały prowadzić linię ostrymi łukami i po stromych zboczach, znacznie obniżając koszty budowy.
Nie było ciężkiego sprzętu. Skały rozbijano ręcznie, przy pomocy kilofów i niewielkich ładunków wybuchowych. Robotnicy pracowali na trzy zmiany, dzień i noc. To właśnie dzięki ich wysiłkowi powstała jedna z najbardziej niezwykłych linii kolejowych Europy.
Przez trzy góry
Na ukończenie całej trasy potrzeba było aż 24 lat. Dopiero 9 grudnia 1945 roku pierwszy pociąg dojechał do Dobriniszte, kończąc liczącą 125 km linię prowadzącą z nizin Tracji przez Rodopy i Riłę aż pod majestatyczny Piryn.
To jedyna kolej na Bałkanach, która podczas jednej podróży łączy trzy wielkie pasma górskie. Za oknem krajobrazy zmieniają się niemal niepostrzeżenie. Szerokie pola ustępują miejsca skalnym przełomom, gęstym świerkowym lasom, wysokogórskim łąkom i rozległym panoramom.
Za każdym zakrętem czeka kolejny widok i za każdym razem wydaje się, że właśnie ten jest najpiękniejszy.
Arcydzieło inżynierii
Największe wrażenie robi nie tylko natura, ale także sama linia. Na trasie znajduje się 35 tuneli, liczne mosty i wiadukty oraz dziesiątki ostrych łuków, które pozwalają pociągowi wspinać się coraz wyżej.
Najbardziej spektakularnym miejscem jest słynna „ósemka" pomiędzy przystankiem Sweta Petka a stacją Awramowo. Aby pokonać strome zbocze, tory zataczają pętlę przypominającą odręcznie narysowaną cyfrę osiem - inżynieryjne arcydzieło, dzięki któremu pociąg zdobywa wysokość na bardzo krótkim dystansie. To niesamowity moment.
Kilka minut później dociera do stacji Awramowo, położonej na wysokości 1267,4 metra nad poziomem morza. To najwyżej położona stacja kolejowa na Bałkanach. Właśnie tutaj spotykają się Rodopy i Riła, a jeszcze sto lat temu przebiegała tędy granica między Bułgarią a Imperium Osmańskim.
Kolej, która stworzyła region
Dzisiaj większość pasażerów stanowią turyści. Przez dziesięciolecia było jednak zupełnie inaczej. Wąskotorówka przewoziła drewno z rodopskich lasów, meble produkowane w okolicznych zakładach, paliwo, towary do sklepów, a nawet taśmy filmowe do wiejskich kin. Transportowano nią również rudę uranu wydobywaną w okolicach Elesznicy.
Dla wielu mieszkańców była jedynym sposobem dotarcia do szkoły, lekarza czy urzędu. Do dziś obsługuje ponad pięćdziesięciotysięczną społeczność, a w górskich miejscowościach między Welingradem a Jakorudą nadal pełni ważną funkcję komunikacyjną. To właśnie dzięki tej kolei rozwijały się miejscowości takie jak Welingrad, Jakoruda, Razłog, Bansko czy Dobriniszte.
Podróż przez historię i naturę
Trudno znaleźć drugą linię kolejową, przy której znajduje się tyle atrakcji.
Już na początku trasy pociąg wjeżdża do malowniczego przełomu rzeki Czepinskiej. Niedaleko znajdują się ruiny średniowiecznej twierdzy Cepina - ostatniej wielkiej warowni Rodopów, która padła po podboju tych ziem przez Turków.
Kilka kilometrów dalej leży Welingrad - uzdrowiskowa stolica Bułgarii, słynąca z licznych źródeł mineralnych i nowoczesnych kompleksów SPA.
Z Awramowa można wyruszyć pieszo do Orcewa - najwyżej położonej wsi na Bałkanach. W Belicy znajduje się znany Park Tańczących Niedźwiedzi, gdzie zwierzęta, które występowały kiedyś na ulicach i w cyrkach odzyskały spokój i zapewniono im naturalne warunki życia.
Dalej są Razłog, Bansko i Dobriniszte - miejscowości, które zimą przyciągają narciarzy, a latem stają się doskonałą bazą wypadową do Parku Narodowego Piryn, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Podróż pełna małych zachwytów
Dziś żyjemy coraz szybciej. Kupujemy bilety na szybkie pociągi, liczymy minuty i ciągle gdzieś się spieszymy. Tymczasem rodopska wąskotorówka przypomina, że podróż może być przygodą, przyjemnością i dostarczać radość.
Najpiękniejsze w tej trasie są drobiazgi.
Starszy pan machający z przydomowego ogródka. Dzieci czekające na przejazd pociągu. Zapach żywicy wpadający przez uchylone okno.
Krótki postój na maleńkiej stacji, gdzie jedynym dźwiękiem jest śpiew ptaków. Nie mijamy tutaj wielkich miast, zabytków, parków rozrywki czy luksusowych kurortów. Jest za to coś znacznie cenniejszego - spokój. Tutaj nikt się nie spieszy. Słychać miarowy stukot kół, a za każdym zakrętem pojawia się kolejna panorama.
Dlaczego warto tu przyjechać?
Bo to jedna z najpiękniejszych podróży kolejowych w Europie. Oferuje prawdziwe spotkanie z górami i ludźmi, a przede wszystkim autentyczność.
Przypomina trochę dawne górskie kolejki, które wielu z nas pamięta z dzieciństwa i ma duszę. To podróż, podczas której można odłożyć telefon, usiąść przy oknie i po prostu patrzeć, przeżywać, zachwycać się. Takie chwile są bezcenne.
fot. ФотоСвят, via Родопската теснолинейка
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz