Dunaj odsłonił most Konstantyna Wielkiego

Tegoroczna susza mocno dała się we znaki Dunajowi. Latem poziom największej rzeki Europy Środkowo-Wschodniej spadł tak bardzo, że w wielu miejscach na powierzchnię zaczęły wyłaniać się piaszczyste łachy, wraki i pozostałości budowli od dziesięcioleci ukrytych pod wodą. Niski stan rzeki utrzymuje się także we wrześniu. Szczególnie dobrze widać to na dolnym Dunaju, na granicy Bułgarii i Rumunii.

Właśnie tam susza odsłoniła coś wyjątkowego. W pobliżu bułgarskiej wsi Gigen spod wód Dunaju wyłoniły się fragmenty fundamentów ogromnego rzymskiego mostu z IV wieku. Łączył on niegdyś dwa ważne miasta Cesarstwa Rzymskiego leżące po dwóch stronach rzeki - Ulpia Oescus na terenie dzisiejszej Bułgarii oraz Sucidavę, której pozostałości znajdują się koło rumuńskiej Corabii.

Był to most Konstantyna Wielkiego - jedna z najbardziej imponujących konstrukcji, jakie Rzymianie wznieśli nad Dunajem.

Cesarz z Bałkanów

Konstantyn Wielki urodził się około 272 roku w Naissus, czyli dzisiejszym Niszu w Serbii. Był więc mocno związany z Bałkanami, które zajmowały ważne miejsce w jego polityce. Panowanie Konstantyna Wielkiego przyniosło zmiany, które na trwałe wpłynęły na dzieje Europy.

Za jego panowania zmieniła się zasadniczo sytuacja chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim. W 313 roku, za współrządów Konstantyna i Licyniusza, ogłoszono postanowienia znane jako edykt mediolański, gwarantujące między innymi chrześcijanom swobodę wyznawania religii. Wyjaśnijmy tutaj, że mimo dość często powtarzanej wersji, Konstantyn nie ustanowił jednak chrześcijaństwa oficjalną religią Cesarstwa Rzymskiego. Nastąpiło to dopiero później, za panowania Teodozjusza I.

Inną decyzją Konstantyna, która na trwałe zmieniła dzieje imperium, było założenie nowej stolicy nad Bosforem Dawne Bizancjum rozbudowano i w 330 roku uroczyście zainaugurowano jako Konstantynopol - miasto, które znamy dziś jako Stambuł .

A kilka lat wcześniej cesarz zrealizował inne ogromne przedsięwzięcie - przeprawę przez Dunaj.

Ponad dwa kilometry przez Dunaj

Most Konstantyna ukończono w 328 roku. Cesarz osobiście uczestniczył w uroczystościach związanych z jego otwarciem.
Rozmiary konstrukcji nawet dzisiaj robią wrażenie. Most miał ok. 2430 m długości i 5,7 m szerokości, a jego konstrukcja wznosiła się mniej więcej 10 m nad lustrem wody. Masywne podpory wykonano z kamienia i cegły, natomiast przęsła były drewniane.

Wzniesienie takiego mostu na Dunaju musiało być ogromnym wyzwaniem. Rzymscy budowniczowie musieli poradzić sobie z szerokim korytem rzeki, silnym nurtem i zmieniającym się poziomem wody. Szczególnie zagadkowy pozostaje sposób, w jaki niemal 1700 lat temu zdołali wznieść potężne podpory bezpośrednio w korycie Dunaju.

Jak Rzymianie tego dokonali?

Tego do końca nie wiadomo. Niski poziom Dunaju pozwolił jednak archeologom przyjrzeć się fragmentom konstrukcji, które zazwyczaj znajdują się pod wodą. Badania prowadzili specjaliści z Regionalnego Muzeum Historycznego w Plewen oraz z Centrum Archeologii Podwodnej w Sozopolu.
Odsłonięte fundamenty pokazują, jak solidna była konstrukcja mostu.

Tworzyły ją duże, starannie obrobione bloki kamienne. Poszczególne elementy łączono metalowymi klamrami umieszczonymi w specjalnie wykutych rowkach, które następnie zalewano ołowiem. Na kamiennej podstawie wznoszono następnie część ceglaną. W jednym z zachowanych fragmentów archeolodzy naliczyli sześć warstw cegieł, każda o grubości około 10 cm.

Same pozostałości mówią więc sporo o technice budowy mostu. Wciąż jednak nie dają odpowiedzi na najciekawsze pytanie - jak Rzymianie przygotowali fundamenty potężnych podpór w korycie Dunaju i zabezpieczyli miejsce pracy przed naporem wody?

Rzymscy inżynierowie doskonale wiedzieli, jak prowadzić prace w rzekach. Już ponad 200 lat wcześniej, za panowania cesarza Trajana, wznieśli na Dunaju monumentalny most, uznawany za jedno z arcydzieł rzymskiej inżynierii. Przy budowie takich konstrukcji stosowali między innymi drewniane grodzie, którymi odcinano fragment koryta, a następnie usuwano z niego wodę, by przygotować fundamenty. Nie wiadomo jednak, czy właśnie taką metodę zastosowano podczas budowy mostu Konstantyna. Odpowiedź na to pytanie wciąż kryje się pod wodami Dunaju.

Most, który przetrwał zaledwie kilkadziesiąt lat

Imponująca budowla nie przetrwała długo. Przyjmuje się, że most był użytkowany do ok. 367 roku, a więc niespełna cztery dekady.
Nie wiadomo, co dokładnie przesądziło o jego losie. Według jednej z hipotez mogło to  mieć związek z najazdami Gotów. Drewniane przęsła mogły spłonąć lub zostać celowo rozebrane, by uniemożliwić przekraczanie Dunaju.

Kamienne podpory pozostały w rzece, przez kolejne stulecia wystawione na działanie nurtu, powodzi i lodu. Stopniowo znikały pod wodą i nanoszonymi przez rzekę osadami. Tegoroczna susza odsłoniła fundamenty na tyle, że archeolodzy mogli je dokładniej obejrzeć i udokumentować.

Rzymskie miasto na końcu mostu

Most Konstantyna nie powstał w przypadkowym miejscu. Na jego południowym krańcu leżało Ulpia Oescus, jedno z ważniejszych rzymskich miast nad dolnym Dunajem. Jego ruiny można dziś oglądać w pobliżu wsi Gigen w północnej Bułgarii, zaledwie kilka kilometrów od miejsca, w którym zachowały się pozostałości mostu.

Początki Ulpia Oescus były związane z obecnością rzymskich legionów. Z czasem osada rozrosła się w ważny ośrodek prowincji Mezja Dolna. Powstały tu świątynie, łaźnie, reprezentacyjne budowle i okazałe domy. Miasto miało brukowane ulice, system wodociągów i kanalizacji, a odkryte przez archeologów mozaiki świadczą o zamożności jego mieszkańców.

Po drugiej stronie Dunaju leżała Sucidava. Most Konstantyna połączył oba miasta, tworząc bezpośrednie połączenie między rzymskimi ziemiami po obu stronach rzeki.

Historia ukryta pod wodą

Dziś po moście Konstantyna pozostało niewiele. Tegoroczna susza sprawiła jednak, że fragment budowli stał się ponownie widoczny i przypomniał o niezwykłym osiągnięciu rzymskich inżynierów. Niski poziom Dunaju dał rzadką okazję, by zobaczyć z bliska pozostałości jednego z najbardziej niezwykłych rzymskich mostów. Kiedy poziom rzeki znów się podniesie, kamienne fundamenty znikną pod wodą.




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz