Pięć lat opowieści o Bułgarii

28 lutego mija dokładnie pięć lat, odkąd postanowiliśmy opowiadać Wam o Bułgarii - o kraju, który dla wielu wciąż jest zagadką, a dla nas codziennością, zachwytem i zobowiązaniem. Pięć lat temu, 28.02.2021 roku, świadomie wybraliśmy datę naszego pierwszego wpisu - w przeddzień najradośniejszego, najbardziej bułgarskiego święta, jakim jest Baba Marta.
To nie był przypadek. To był znak. Nowy początek.

Dlaczego Bułgaria?

Bo ją kochamy.
Bo wiemy, że zasługuje na więcej.
Bo zbyt często bywa niedoceniana.

W oczach wielu cudzoziemców to kraj „na chwilę”, „na budżetowe wakacje”, „gdzieś na uboczu Europy”. A przecież to miejsce o tysiącletniej historii, niezwykłej kulturze, oszałamiającej przyrodzie i ludziach o wielkich sercach. Bułgaria nie jest mniej atrakcyjna. Jest po prostu wciąż zbyt mało opowiedziana. A my postanowiliśmy ją odczarować.

Nasza droga

Zaczęliśmy skromnie - od Facebooka: www.facebook.com/przyblizamybulgarie
Potem dołączył Instagram: www.instagram.com/przyblizamybulgarie
A pół roku później powstała strona internetowa: www.przyblizamybulgarie.com

To tu archiwizujemy wszystkie nasze teksty. Każdego dnia roboczego, od pięciu lat, piszemy po polsku o Bułgarii dla Polaków. O jej tradycjach, historii, kulturze, kuchni, winach i rakiji. O świętach, sporcie, miastach, muzeach, zabytkach, przyrodzie, ciekawostkach, wydarzeniach i niezwykłych ludziach. O codzienności i o sprawach ważnych.

Cieszyliśmy się każdym rekordem czytelnictwa. Każdym udostępnieniem - w grupach otwartych i zamkniętych. Każdym komentarzem: „Nie wiedziałam!”, „Zaskoczyliście mnie!”, „Muszę tam pojechać!”.
Bo właśnie o to chodzi.

Redakcja polsko-bułgarska

Nie jesteśmy anonimowym portalem. Jesteśmy duetem - polsko-bułgarskim.
Ona - Ewa, Polka, zakochana w Bułgarii. Dzieli życie między Polskę i Bułgarię. Nosi w sercu jej obraz - zielony, kwitnący, pełen harmonii. Marzy, by Bułgaria była ogrodem Europy. Kocha przyrodę, kwiaty, przestrzeń i piękno, które czasem dopiero się rodzi. Bywa niecierpliwa wobec praktyk, które nie pasują do jej europejskiego wyobrażenia o porządku i estetyce.

On - Gerczo, Bułgar z krwi i kości. Miłośnik historii, miast i muzeów. Ceni dobre wino i leżakowaną rakiję, którą z przekonaniem nazywa narodowym lekarstwem. To, co dla niej bywa zaskoczeniem, dla niego jest oczywiste - „bo to Bułgaria”.

Różnimy się. Dyskutujemy. Czasem się spieramy.
Ale w jednym jesteśmy absolutnie zgodni - Bułgarię kochamy bezwarunkowo.
Przemierzamy ją wzdłuż i wszerz. Zachwycamy się nią, choć czasem się na nią złościmy. Zawsze jednak chcemy, żebyście poznali ją prawdziwą - nie folderową, nie stereotypową. Naszą.

Nie tylko o tym, co wygodne

Nie zawsze poruszamy tematy łatwe i popularne. Nie zawsze piszemy to, co wszyscy chcieliby przeczytać. I nie będziemy za to przepraszać.
To jest Bułgaria, o której MY opowiadamy. Tak jak chcemy. Tak jak uważamy za uczciwe i słuszne.
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa, wsparcie, wiadomości prywatne i komentarze. One naprawdę mają znaczenie. Dają energię w dni, gdy wygrywa zmęczenie.

Zdarzają się też głosy sceptyczne. Pytania o źródła, o przypisy, o potwierdzenia rzeczy, które w Bułgarii są tak oczywiste, jak w podręczniku historii dla czwartej klasy. Szanujemy potrzebę weryfikacji informacji - to naturalne. My również cenimy rzetelność. Ale nie zamierzamy nikogo przekonywać na siłę.
Nie zamierzamy nikogo przekonywać, że „mamy rację”.
Jeśli ktoś chce z nami być - zapraszamy.
Jeśli ktoś woli inne źródło - świat jest szeroki, internet jeszcze szerszy.
My pozostajemy sobą.

Bułgaria się zmienia

Przez te pięć lat widzieliśmy ogrom zmian. W infrastrukturze, w mentalności, w turystyce, w podejściu do dziedzictwa i promocji kraju. Z roku na rok na plus. Cieszymy się z tego jak dzieci. I jesteśmy dumni, że nie jesteśmy tylko biernymi obserwatorami. W pewnym, maleńkim stopniu dokładamy swoją cegiełkę. Opowiadamy, tłumaczymy, zachęcamy, inspirujemy.

Może ktoś po przeczytaniu naszego tekstu przyjechał pierwszy raz.
Może ktoś kupił dom.
Może ktoś zakochał się w Bułgarii tak jak my.
Jeśli tak - było warto.

Wszystko zaczęło się od Baby Marty

Nasz pierwszy wpis dotyczył Baby Marty - święta marteniczek, czerwono-białych nici symbolizujących zdrowie, szczęście i nowy początek.
Dziś, pięć lat później, czujemy się trochę tak, jak wtedy. Znów przypniemy sobie czerwono-białą marteniczkę. Z nadzieją. Z wdzięcznością. Z wiarą, że przed nami jeszcze wiele wiosen.

Dziękujemy

Dziękujemy, że jesteście.
Dziękujemy, że czytacie.
Dziękujemy, że współtworzycie z nami tę przestrzeń.
Dziękujemy wszystkim naszym bułgarskim przyjaciołom, gminom, muzeom, centrom informacji turystycznej, którzy nadsyłają nam informacje o miejscowych atrakcjach, ciekawych wydarzeniach i lokalnych tradycjach. 
To dzięki Wam mamy dziś ten jubileusz!

Chcemy dalej pisać dla Was - ciekawie, uczciwie, czasem z przymrużeniem oka, czasem z nutą nostalgii, czasem z temperamentem Bałkanów.
Dziś Przybliżamy Bułgarię świętuje swoje piąte urodziny. A to dopiero początek!

Nie zapomnijcie jutro o marteniczkach!
Czestita Baba Marta (Честита Баба Марта) i do zobaczenia w kolejnych opowieściach.

A to nasza pierwsza opowieść. 




Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz