Car Samuel wraca do Bułgarii po 1000 latach
Ciężko ranny przeżył, udając martwego pośród poległych. Później zmusił do ucieczki jednego z najpotężniejszych władców średniowiecza i przez dziesięciolecia powstrzymywał Bizancjum. W końcu jego serce miało nie wytrzymać widoku okaleczonych żołnierzy. Ponad dziewięć stuleci później źle zrośnięta kość ręki pomogła archeologom odnaleźć jego grób. Teraz szczątki cara Samuela wracają z Grecji do Bułgarii.
3 października w centrum Sofii odbędzie się wyjątkowa ceremonia. Na placu Księcia Aleksandra I Battenberga zostaną powitane z honorami państwowymi i wojskowymi szczątki cara Samuela - jednego z najsłynniejszych bułgarskich władców.
Następnie uroczysty pochód przejdzie do jednej z najstarszych świątyń bułgarskiej stolicy - bazyliki św. Zofii, od której Sofia wzięła swoją obecną nazwę. Tam szczątki zostaną złożone w specjalnym sarkofagu. Po ponad tysiącu lat od śmierci car Samuel powróci do Bułgarii.
Zanim Samuel został carem
Kiedy Samuel pojawił się na pierwszym planie bułgarskiej polityki, państwo było w niezwykle trudnym położeniu, a Bizancjum miało powody sądzić, że właściwie już się z nim rozprawiło.
W 971 roku Bizantyjczycy zajęli Wielki Presław, a car Borys II trafił do niewoli. W Konstantynopolu publicznie pozbawiono go oznak władzy. Z perspektywy cesarstwa sprawa mogła wydawać się zakończona. Bułgarski opór jednak nie wygasł. Przetrwał na zachodzie, gdzie walkę podjęli czterej synowie komity Mikołaja, wysokiego dostojnika i zarządcy prowincji - Dawid, Mojżesz, Aaron i Samuel. Nazywano ich komitopulami, czyli „synami komity”.
Z czasem to Samuel wysunął się na pierwszy plan. Choć nie nosił jeszcze carskiej korony i uznawał prawa przedstawicieli dotychczasowej dynastii, przez lata faktycznie kierował państwem i armią oraz stał na czele oporu przeciw Bizancjum. Koronę przyjął dopiero w 997 roku, po śmierci cara Romana.
Dzień, w którym cesarz ratował się ucieczką
W 986 roku młody cesarz Bazyli II postanowił rozprawić się z Bułgarami. Jego armia wkroczyła w głąb kraju i rozpoczęła oblężenie Sredca - dzisiejszej Sofii. Nie przyniosło ono jednak oczekiwanych rezultatów, a problemy z zaopatrzeniem zmusiły Bizantyjczyków do odwrotu w stronę Konstantynopola.
Samuel wykorzystał ten moment.
17 sierpnia 986 roku w rejonie przełęczy zwanej Bramą Trajana Bułgarzy zaatakowali wycofującą się armię. Wojska bizantyjskie zostały rozbite, a sam Bazyli II z trudem uniknął niewoli lub śmierci. Dla cesarza była to upokarzająca klęska. Dla Samuela - dowód, że Bizancjum można pokonać.
Konflikt Samuela z Bazylim II miał trwać jeszcze przez dziesięciolecia i stać się jednym z najbardziej zaciekłych konfliktów średniowiecznych Bałkanów.
Samuel pośród zabitych
Dziesięć lat po zwycięstwie pod Bramą Trajana Samuel sam znalazł się o krok od śmierci. W 996 roku jego wojska starły się z Bizantyjczykami nad rzeką Spercheios w środkowej Grecji. Bułgarzy rozłożyli obóz, przekonani, że wezbranej rzeki nie da się przekroczyć. Bizantyjski dowódca Nikefor Uranos znalazł jednak bród i nocą przeprowadził żołnierzy na drugi brzeg.
Atak był druzgocący. Samuel i jego syn, przyszły car Gabriel Radomir, zostali ranni. Według bizantyjskich przekazów uratowali się, leżąc wśród poległych i udając martwych. Dopiero gdy bizantyjscy żołnierze opuścili pole bitwy, zdołali uciec. Samuel wyniósł z tej bitwy pamiątkę na resztę życia. Jego lewa ręka została poważnie uszkodzona, a kość zrosła się nieprawidłowo, pozostawiając trwałą deformację.
Prawie tysiąc lat później właśnie ten uraz stał się jedną z najważniejszych wskazówek przy identyfikacji jego szczątków.
Wojna na wyczerpanie
Wojna z Bizancjum trwała przez kolejne lata. Samuel nie ograniczał się do obrony. Prowadził działania zaczepne, organizował wyprawy na terytoria kontrolowane przez cesarstwo, a jednocześnie wykorzystywał górzysty teren i umacniał strategiczne przełęcze oraz twierdze. Polityczne centrum państwa bułgarskiego przesunęło się w tym czasie na południowy zachód, w rejon Prespy i Ochrydy.
Bazyli II zmieniał natomiast stopniowo sposób prowadzenia wojny. Po wcześniejszych niepowodzeniach zrezygnował z prób rozstrzygnięcia konfliktu jednym wielkim uderzeniem. Zaczął systematycznie zdobywać kolejne bułgarskie twierdze i podporządkowywać sobie następne obszary. Wojna coraz bardziej przybierała charakter walki na wyczerpanie, w której przewaga ludnościowa i materialna Bizancjum działała na niekorzyść Samuela.
Początek końca
Latem 1014 roku obie armie spotkały się ponownie. Bułgarzy przygotowali silne umocnienia w wąskiej dolinie u podnóża Bełasicy. Frontalne ataki Bizantyjczyków nie przynosiły rezultatu. Jeden z bizantyjskich oddziałów znalazł jednak drogę przez góry i 29 lipca zaatakował Bułgarów od tyłu. Obrona załamała się. Część armii została rozbita, wielu żołnierzy dostało się do niewoli, a Samuel zdołał uciec.
Według przekazów Bazyli II rozkazał oślepić jeńców, pozostawiając na każdych stu ludzi jednego z jednym sprawnym okiem, aby mógł poprowadzić pozostałych do domu. Tradycyjnie mówi się o około 15 tysiącach oślepionych. Współcześni badacze podchodzą do tej liczby ostrożnie, ponieważ średniowieczne kroniki często wyolbrzymiały liczebność armii i jeńców. Sam przekaz o masowym oślepieniu pozostaje jednak jednym z najbardziej znanych epizodów tej wojny.
To właśnie z tym wydarzeniem wiąże się słynny przydomek Bazylego II - Bułgarobójca.
Widok, którego Samuel miał nie przeżyć
Według średniowiecznych przekazów oślepieni żołnierze dotarli do swojego władcy. Gdy Samuel zobaczył okaleczonych ludzi, jego serce nie wytrzymało tego widoku. Car zmarł 6 października 1014 roku. Pochowano go w bazylice św. Achillesa na wyspie na jeziorze Prespańskim. Z czasem miejsce jego pochówku zostało zapomniane.
Cztery groby w ruinach bazyliki
W 1969 roku na wyspie św. Achillesa wykopaliska prowadził grecki archeolog Nikolaos Mutsopulos. W ruinach bazyliki jego zespół natrafił na cztery pochówki. Ich usytuowanie i charakter wskazywały, że spoczywają tam osoby o wysokiej pozycji. W jednym z grobów odnaleziono szkielet starszego mężczyzny. Uwagę badaczy zwróciła jego lewa ręka. Kość nosiła ślady poważnego złamania, które źle się zrosło i pozostawiło trwałą deformację.
Mutsopulos uznał, że odkrył grób cara Samuela. Wskazywały na to miejsce i charakter pochówku, wiek zmarłego, a przede wszystkim ślady dawnego urazu ręki, zgodne z przekazami o ranie odniesionej przez władcę w bitwie nad Spercheios w 996 roku. Dodatkowym argumentem były znalezione przy szczątkach fragmenty kosztownej tkaniny, związanej z ubiorem osób z najwyższych warstw społeczeństwa.
Choć identyfikacji nie można uznać za całkowicie rozstrzygniętą, źle zrośnięta ręka pozostaje jedną z najmocniejszych przesłanek pozwalających powiązać odkryty szkielet z bułgarskim carem.
Samuel został w Grecji
Szczątki nie trafiły jednak do Bułgarii. Przez następne dziesięciolecia były przechowywane w Salonikach. Bułgaria wielokrotnie zabiegała o ich sprowadzenie, ale sprawa okazała się skomplikowana prawnie, politycznie i kościelnie.
Od odkrycia grobu minęło niemal sześćdziesiąt lat. Dopiero teraz Sofia i Ateny osiągnęły porozumienie dotyczące wzajemnego przekazania na przechowanie zabytków i relikwii związanych z historią obu państw. W ramach porozumienia Bułgaria przekaże Grecji 48 cennych zabytków sakralnych, przewiezionych w 1917 roku z klasztorów i instytucji cerkiewnych w rejonie Serres. Bułgarski archeolog prof. Kazimir Popkonstantinow podkreśla, że nie zostały one wówczas zrabowane, lecz zabezpieczone przez bułgarskich uczonych przed grabieżą i rozproszeniem w warunkach wojennych.
Do Bułgarii trafią natomiast szczątki cara Samuela, a także szczątki z innych grobów odkrytych w bazylice św. Achillesa, przypisywane członkom jego rodziny. Bułgarscy archeolodzy postulują już o ponowne przebadanie kości przy użyciu współczesnych metod. Od pierwszych analiz minęło bowiem kilkadziesiąt lat.
Car, o którego spierają się Bałkany
Historia Samuela prowadzi przez tereny należące dziś do kilku państw. Najważniejsze centra jego władzy znajdowały się w Prespie i Ochrydzie, a więc na obszarze dzisiejszych Bałkanów podzielonym współczesnymi granicami. Jego grób odkryto na terenie dzisiejszej Grecji. Postać władcy stała się również przedmiotem współczesnego sporu o średniowieczne dziedzictwo, przede wszystkim między Bułgarią a Macedonią Północną.
Źródła z epoki oraz główny nurt historiografii wiążą Samuela z państwem bułgarskim. Po utracie wschodnich ziem jego polityczny środek ciężkości przesunął się na zachód, ale państwo Samuela stanowiło kontynuację Pierwszego Państwa Bułgarskiego. Jego państwo nie powstało jako zupełnie nowy organizm po upadku Presławia, a było dalszym ciągiem Bułgarii. Samuel i jego bracia przedłużyli istnienie państwa i jego opór o kolejne dziesięciolecia.
Ponad tysiąc lat po śmierci Samuela jego szczątki opuszczają Grecję. 3 października zostaną złożone w Sofii. Car wraca do Bułgarii.
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz