Rakija - ognista dusza Bałkanów

Każdy kraj ma swój charakterystyczny smak. We Włoszech jest to espresso, w Gruzji – chaczapuri, a w Bułgarii jednym z takich symbolicznych akcentów jest właśnie rakija. Trudno jej nie zauważyć. Pojawia się na stołach przy rodzinnych imprezach, w rozmowach, w żartach, a nawet w politycznych anegdotach. Nie trzeba jej stawiać w centrum bułgarskich atrakcji, ale jeśli chcesz zrozumieć codzienne życie na Bałkanach, to prędzej czy później usłyszysz historię o rakiji albo trafisz na kocioł, w którym od pokoleń powstaje.
 
Gdy będziesz więc kiedyś w bułgarskim domu, a gospodarz postawi przed Tobą kieliszek i powie z dumą: „To nasza najlepsza domowa”, przygotuj się – zaczynasz lekcję kulturoznawstwa.

Bo rakija w Bułgarii to nie tylko trunek. To filozofia życia, test charakteru i lekarstwo na wszystko. To trunek głęboko wpisany w lokalną tradycję, element kultury, zimowych zwyczajów i rodzinnego rzemiosła. A opowieść o nim mówi o Bułgarach więcej, niż mogłoby się wydawać.

Jak powstaje rakija?

Najprościej mówiąc – owoce plus magia.
 
Oficjalnie rakija to destylat ze sfermentowanych owoców. Nieoficjalnie – efekt bałkańskiej kreatywności, która dowodzi, że alkohol da się zrobić z każdego owocu. Winogrona? Oczywiście. Śliwki? Naturalnie. Pigwa? Jak najbardziej. Figi? Czemu nie.

Pomidor? Jeśli Bułgar powie, że też się da to nie próbuj dyskutować. On już to testował.

A jeśli usłyszysz o rakii różanej, nie zdziw się. Bułgaria to ojczyzna róż, więc prędzej czy później ktoś musiał podjąć się próby destylacji bukietu.

Kocioł – tu dzieje się magia.

Rakiję warzy się w miedzianym kotle – kazanie. Miedź nie jest tu przypadkowa. Działa antybakteryjnie i jak twierdzą fachowcy, nadaje trunkowi wyjątkową czystość smaku. Producent rakiji to kazandżija - człowiek obdarzony wiedzą tajemną i cierpliwością do bąbelkującego zacieru.

Po czym rozpoznasz dobrego mistrza rakiji?
  • Jeśli dotyka kotła z taką czułością, jak inni dotykają instrumentów – to on.
  • Jeśli widzisz, że rozmawia z parą destylacyjną – to na pewno on.
  • Jeśli widzisz na półce butelki rakiji z etykietą „Tylko na specjalne okazje” – bingo. To on.

Domowa czy sklepowa?

Pytanie czysto retoryczne. Znasz odpowiedź lub się jej domyślasz.

W sklepie kupisz 40%. W domu dostaniesz… więcej, a czasami znacznie więcej.

Wszystko zależy od tego co smakuje gospodarzowi. I choć różnica bywa znacząca, dla Bułgarów liczy się przede wszystkim smak i kunszt wykonania.

Różnica bywa tak duża, że nikogo nie dziwi, kiedy Bułgar mówi:
„Rakiję pije się na cztery sposoby: z wodą, bez wody, jak wodę i zamiast wody.”

Możesz spróbować i wybrać swój model picia, ale nie próbuj tego zrozumieć. Bałkany kryją wiele niewyjaśnionych tajemnic i niech tak pozostanie. To ich urok.

Jak działa rakija?

Bułgarzy lubią doszukiwać się symboliki w nazwie „rakija”. Według starobułgarskich korzeni:
  • Ra – słońce
  • Ki – energia
  • Ja – ja
W wolnym tłumaczeniu: „Ja kontroluję wewnętrzną energię”.
Brzmi pięknie, prawda? Ale od razu dodają, że dotyczy to tylko małych ilości.

Gdy ilość rośnie, sens się odwraca: „Wewnętrzna energia kontroluje mnie”. Różnica? Około pół litra – tak właśnie wygląda bułgarskie poczucie humoru w pigułce.

Grzana rakija – bułgarski sposób na zimę

Rakiję pije się najczęściej na zimno, do sałatki szopskiej i przystawek. Ale zimą króluje grzana rakija – delikatnie podgrzewana, z miodem lub cukrem i ziołami. Zaryzykuję stwierdzenie, że to nieoficjalny bułgarski lek na wszystko.
  • Katar? Grzana rakija.
  • Zimno? Grzana rakija.
  • Złamane serce? Podwójna grzana rakija.
Bułgarzy często się śmieją, że każdej zimy prowadzą „masowe badania naukowe”, aby potwierdzić skuteczność tej metody. Wyniki? Wszyscy są zbyt zadowoleni, żeby pamiętać powód badań.

Historia, która sięga średniowiecza

W twierdzy Trapezica (Trapezitsa) w Wielkim Tyrnowie, starej stolicy Bułgarii, archeolodzy znaleźli XIV-wieczny ceramiczny kubek z napisem:
„Piłem w święto… rakinya”.
 
To najstarszy znany ślad po rakiji znaleziony w Bułgarii i dowód, że Bułgarzy raczyli się tym trunkiem od wieków. „Rakija była przed nami i będzie po nas” – mówią Bułgarzy.

Rakija w bułgarskim życiu

  • Kiedy ktoś jest niezdarny, mówi się o nim, że jest słabą rakiją.
  • Kiedy dzieci siedzą za długo z nosem w telefonach, rodzice martwią się, że „nie nauczą się warzyć rakiji”.
  • Według nieoficjalnych, ale powszechnie uznawanych badań terenowych, kiedy muzyka z gajd rozbrzmiewa przy kotle – rakija staje się lepsza o dobrych kilka lub kilkanaście procent.
  • Warto dodać, że każda bułgarska rodzina ma prawo wyprodukować 30 litrów rakiji rocznie, płacąc odpowiednią akcyzę. Jest to na tyle istotne, historyczne wręcz prawo, że gdy kiedyś, we współczesnych czasach, rząd próbował je ograniczyć, omal nie wywołał kryzysu politycznego.

A w Polsce?

Produkcja bimbru jest formalnie zakazana. Bułgar, który to słyszy, zwykle milknie na chwilę, a potem pyta: „Ale tak zupełnie?”. W Bułgarii to sztuka, rytuał, który możesz zobaczyć.

A rakija nie jest tylko trunkiem. Jest opowieścią o kraju, jego tradycjach i ludziach. I choć nie musi być głównym powodem, by odwiedzić Bułgarię, zdecydowanie warto poznać ją wtedy, kiedy już tu jesteś, bo pomaga zrozumieć coś bardzo bułgarskiego.



Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz