Dlaczego Bułgarzy kochają koty
Spacerując uliczkami bułgarskich miast i miasteczek, trudno nie zauważyć, że koty są tu niemal wszędzie. Wygrzewają się na murkach, drzemią pod samochodami, przesiadują przed sklepami i restauracjami. Co ciekawe, mieszkańcy traktują je z ogromną życzliwością - dokarmiają, głaszczą i pozwalają im bez przeszkód zajmować ulubione zakątki.
Skąd wzięła się ta sympatia? Jak to często bywa na Bałkanach, odpowiedzi należy szukać w legendach. Jedna z nich prowadzi nas do proroka Mahometa.
Legenda o psie i kocie
Legenda głosi, że pewnego razu Mahomet został pogryziony przez psa. Gdy cierpiał z powodu rany, wierny kot troskliwie opiekował się prorokiem, liżąc i ogrzewając zranione miejsce. Od tamtej pory koty cieszyły się szczególnymi względami proroka, a psy nie były już przez niego darzone sympatią.
To właśnie ta historia ma tłumaczyć, dlaczego w krajach pozostających przez wieki pod wpływem islamu koty otaczane są takim szacunkiem.
Dodajmy jednak, że nie ma żadnych historycznych źródeł potwierdzających, że takie wydarzenie rzeczywiście miało miejsce. To legenda przekazywana z pokolenia na pokolenie, zwłaszcza na Bałkanach i w krajach należących do dawnego Imperium Osmańskiego.
Prawda czy mit
Choć opowieść o pogryzieniu przez psa jest tylko legendą, sympatia Mahometa do kotów rzeczywiście pojawia się w tradycji islamskiej.
Najbardziej znana historia opowiada o jego ukochanym kocie, któremu późniejsza tradycja nadała imię Muezza. Pewnego dnia prorok miał przygotowywać się do wyjścia. Zauważył jednak, że kot spokojnie zasnął na rękawie jego szaty. Nie chcąc budzić zwierzęcia, odciął fragment materiału i wyszedł w ubraniu z jednym krótszym rękawem.
Czy wydarzyło się to naprawdę? Tego również nie wiemy. Opowieść pojawiła się dopiero wiele lat po śmierci Mahometa i historycy traktują ją jako piękną legendę, a nie udokumentowany fakt. Niezależnie od tego od wieków przypomina ona o sympatii proroka do kotów.
A co z psami?
Często można usłyszeć, że islam nie lubi psów. To spore uproszczenie.
W rzeczywistości psy od wieków pełniły bardzo ważną rolę. Pilnowały stad owiec, strzegły domostw, pomagały podczas polowań i chroniły karawany. Wzmianki o wiernych psach można znaleźć w samym Koranie. Skąd więc przekonanie o ich gorszym traktowaniu?
W wielu szkołach prawa islamskiego ślina psa została uznana za rytualnie nieczystą. Z tego powodu psy znacznie rzadziej trzymano w domach niż koty. Nie oznaczało to jednak, że należało je krzywdzić czy nienawidzić.
Co to ma wspólnego z Bułgarią?
Przez blisko pięć stuleci Bułgaria pozostawała pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Wraz z administracją, handlem i codziennym życiem przenikały tu również zwyczaje, wierzenia oraz opowieści związane z kulturą muzułmańską. Wiele z nich do dziś można usłyszeć z ust lokalnych przewodników. Choć nie wszystkie mają historyczne potwierdzenie, na stałe wpisały się w bułgarski folklor i stanowią barwny element miejscowej tradycji.
Sama sympatia Bułgarów do kotów ma jednak również bardzo praktyczne źródła. Kot od wieków był sprzymierzeńcem człowieka - chronił domy, spichlerze i piwnice przed myszami oraz szczurami. Do dziś wiele bezdomnych kotów jest regularnie dokarmianych przez mieszkańców. Wystarczy usiąść w cieniu przy kawiarni w Sozopolu, Płowdiwie czy Nesebyrze, aby po kilku minutach zauważyć któregoś z lokalnych czworonożnych bywalców.
Legenda, która żyje dalej
Czy Mahomet naprawdę odciął rękaw swojej szaty dla śpiącego kota? Czy został pogryziony przez psa, którego później przestał darzyć sympatią? Tego z całą pewnością już się nie dowiemy, ale nawet jeśli ta historia nie jest prawdziwa, doskonale pokazuje, jak tradycje, religia i lokalny folklor potrafią przez wieki połączyć się w jedną fascynującą historię.
Na zakończenie…
Jeśli po przeczytaniu tej historii pomyśleliście, że koty rzeczywiście potrafią skraść serce, mamy małą prośbę. W okolicach Złotych Piasków na nowy dom czeka piękna, czarna kotka. Była kotem domowym, wychodzącym, ale po stracie swojego opiekuna została sama. Teraz szukamy dla niej kochającego człowieka, który podaruje jej bezpieczny dom i odrobinę ciepła.
Może ktoś z naszych Czytelników podaruje jej to, czego najbardziej potrzebuje - kochający dom.
fot. Toni Iwanow
Autor: Przyblizamybulgarie
Napisz komentarz